9 października 2017 / 14:51

Zgwałcił i zabił 3-latka? Kanadyjczyk w areszcie

Miał opiekować się 3-letnim Nikosiem. Zamiast tego - jak twierdzą śledczy - zgwałcił i zabił dziecko. 25-letni obywatel Kanady trafił do aresztu.

Do tragedii doszło na początku października w Wieruszowie w woj. łódzkim. Matka 3-letniego Nikosia zostawiła syna pod opieką poznanego przez internet partnera, 25-letniego mężczyzny z portugalskim dowodem osobistym i kanadyjskim paszportem. Gdy wróciła do domu, dziecko było nieprzytomne. Kobieta natychmiast zadzwoniła po pogotowie. Chłopiec trafił do miejscowego szpitala, skąd przetransportowany został śmigłowcem do Łodzi. Tam zmarł.

Jak wstępnie ustalili śledczy, przyczyną śmierci Nikosia były "urazy czaszkowo-mózgowe, powikłane masywnym obrzękiem i rozmiękaniem mózgu". - Obrażenia te powstały w wyniku działania dużej siły - mówi w rozmowie z reporterem UWAGI! Jolanta Szklinik z sieradzkiej prokuratury. - Zakres pozostałych obrażeń i ich umiejscowienie wskazują jednoznacznie na udział osób trzecich w ich powstaniu, a także na dokonanie gwałtu - dodaje.

Gwałcony i dręczony Nikoś z Wieruszowa. Prokurator o zatrzymaniu
Miał opiekować się 3-letnim Nikosiem z Wieruszowa. Zamiast tego - jak twierdzą śledczy - zgwałcił i zabił dziecko. 25-letni Portugalczyk trafił do aresztu. Reporter UWAGI! rozmawiał z przyjaciółką matki dziecka.

Prokuratura przedstawiła 25-latkowi zarzut zabójstwa zbrodni ze zgwałceniem i znęcania się nad osobą nieporadną ze względu na wiek oraz osobą, nad którą sprawował opiekę. - Podejrzany nie przyznał się do zarzutu. Złożył wyjaśnienia i przedstawił swoją wersję wydarzeń - mówi prokurator. Mężczyzna jest tymczasowo aresztowany.

W Uwadze! po Uwadze reporter UWAGI! rozmawiał z przyjaciółką matki Nikosia.

- Tydzień temu Żaneta zauważyła, że mały ma siniaka na głowie - wspomina kobieta. Jak mówi, jej koleżanka zaniepokoiła się i rozważała, czy siniaki nie są wynikiem choroby. Gdy jej partner zadzwonił do niej później w ciągu dnia i stwierdził, że dziecko jest nieprzytomne, natychmiast wróciła do domu i wezwała pogotowie.

Jak mówi przyjaciółka matki Nikosia, Żaneta i jej partner poznali się przez internet. Po niedługim czasie Żaneta zakochała się w mężczyźnie. - Dla mnie dziwne było to, że on zdecydował się rzucić wszystko i przyjechać - wspomina kobieta. - Ogólnie był miły, bardzo miły. Mówię jej: "Cieszę się, że tak trafiłaś. Może wreszcie to jest to" - wspomina kobieta.

Komentarze

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
~Gość

Na sznur!

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      ~Gość

      Nie zamiatajcie tej sprawy pod dywan. Nikt nie chce mówić źle o matce dla której najwidoczniej dobro dziecka było nie aż tak ważne jak mówiono.Szkoda że nie wspomniano o mediach społecznościowych typu Facebook.Matka będąc w ogromnej traumie wychodząc z prokuratury usuwa wszystkie zdjęcia swojego dziecka.Mało tego [lajkuje] czyjeś zdjęcia.Ta... rozwiń

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          ~Gość

          (*)

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              Pomoc | Zasady forum
              Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.