1 września 2017 / 19:50

Niewyjaśniona śmierć Polki w Egipcie

Wracamy do sprawy śmierci Magdaleny Żuk. Młoda Polka samotnie wyjechała pod koniec kwietnia na urlop do Egiptu i tam straciła życie w niewyjaśnionych okolicznościach... Nasi reporterzy byli w Marsa Alam. Rozmawiali też z osobami mieszkającymi w tym samym hotelu co Magda Żuk, którzy po raz pierwszy zdecydowali się opowiedzieć, co widzieli w Egipcie. Jak zachowywała się Magda? Czy można było jej pomóc?
- To się zmieniło o 180 stopni. Dla mnie i dla mojej najbliższej rodziny, to jest całkiem inne życie. Rano człowiek się budzi i myśli o tym, że córki nie ma i nie będzie… To jest najgorsze… – mówi Tadeusz Żuk, ojciec Magdaleny.
- Ja cały czas myślę o siostrze. Wspominam miłe chwile, jak przyjeżdżała do nas i bawiła się z moim synkiem - opowiada Anna Cieślińska, siostra Magdaleny. – Święta zawsze spędzaliśmy razem. Teraz, tych świąt boję się najbardziej – dodaje.

„Od razu dziwnie się zachowywała“

Magdalena Żuk wyleciała do Egiptu 25 kwietnia. Wycieczka miała być niespodzianką dla jej chłopaka Markusa, jednak na lotnisku okazało się, że chłopakowi kończy się ważność paszportu i nie zostanie wpuszczony do Egiptu. Para zdecydowała, że Magdalena poleci sama. Na miejscu, w Marsa Alam wylądowała krótko po północy 26 kwietnia.
Nasi reporterzy dotarli do świadków, którzy byli na tej samej wycieczce co Magdalena. Po raz pierwszy zdecydowali się opowiedzieć jak Magdalena zachowywała się w Egipcie.
- Od razu dziwnie się zachowywała. One chodziły we dwie z taką młodą dziewczyną. W pewnym momencie sama podeszła i spytała się czy moglibyśmy się zintegrować. Powiedziałem, że nie ma sprawy, ale najlepiej będzie wieczorem, po kolacji. Po czym się odwróciła i zaczęła pytać: a gdzie mój chłopak, gdzie mój chłopak? No i szybko, właściwie prawie biegiem, odeszła. Pomyślałem: szuka chłopaka, normalna rzecz. Wtedy nie wiedziałem że przyleciała sama... No i tak się zaczęło - opowiada jeden ze współuczestników wycieczki.
- Nigdy jej nie widzieliśmy na stołówce. Nigdy jej nie widzieliśmy, żeby cokolwiek piła gdzieś, czy przy barze, czy kawę, czy wodę, nigdy – opowiadają kolejni.

„Mam wątpliwości czy ta sprawa zostanie wyjaśniona“

Pomimo, że od tajemniczej śmierci Magdaleny minęły już ponad cztery miesiące, śledczy nadal oficjalnie nie powiedzieli co doprowadziło do śmierci młodej Polki.
- Mam wielkie wątpliwości, czy ta sprawa zostanie wreszcie wyjaśniona. Natomiast nadzieję mam i będę miała całe życie, że jednak ktoś odpowie i zapłaci za śmierć naszego dziecka – komentuje sytuację Elżbieta Żuk, matka Magdaleny.
Brak jednoznacznej odpowiedzi ze strony organów śledczych powoduje mnożenie się spekulacji. W internecie ciągle pojawiają się nowe teorie spiskowe i insynuacje. Hejt, choć może trudno w to uwierzyć, trafia również w rodzinę.
- Każdy lansował siebie, swoją firmę, że on wie najwięcej... A faktycznie pisali głupoty, nie znając Magdaleny, nie wiedząc jak się zachowuje, nie rozmawiając z nią – opowiada Tadeusz Żuk, ojciec dziewczyny.
- Ostatnio nawet dostałam wiadomość, że co jam mam za problem, żeby wrzucić fotki Magdy z trumny. Jakim trzeba być człowiekiem, żeby wyjść z takim pomysłem? To sami sobie wygrzebali jakieś zdjęcie zmarłej dziewczyny i pisali, że to Magda – mówi Anna Cieślińska, siostra Magdaleny.

„Zauważyliśmy, że jej pokój jest otwarty, ludzie stoją na zewnątrz...“

- W pewnym momencie zobaczyliśmy ją jak szła, schodziła na dół do plaży, takim krokiem…. powolutku, takim tanecznym krokiem,  jakby była w innym świecie. Niedaleko nas przechodziła. I nawet któraś z dziewczyn krzyczała: Magda, chodź do nas! Magda! Nic nie reagowała i poszła dalej... – opowiada współuczestnik tej samej wycieczki.
- Drugiego czy trzeciego dnia wracaliśmy z plaży. A mieliśmy pokój obok jej pokoju. Zauważyliśmy, że jej jest otwarty, ludzie stoją na zewnątrz, na korytarzu. Podeszłam do niej i pytałam czy jej pomóc. Ona leżała na łóżku, taka skulona, w takim białym szlafroku. Zauważyłam, że ręce ma złożone na brzuchu i w dłoniach trzyma dwa telefony. Okazało się, że ona po prostu zabiera te telefony ludziom. Nawet jak ja rozmawiałam przez telefon z jej koleżanką i dałam jej telefon żeby porozmawiała, to ona chwyciła ten telefon i go zabrała… Z koleżanką nie porozmawiała, ale telefonu oddać nie chciała… - opowiadają świadkowie tamtych wydarzeń.

Śledztwo trwa
Polska prokuratura przedłużyła swoje śledztwo o kolejne trzy miesiące. Śledczy czekają na komplet dokumentów z przeprowadzonej w Egipcie sekcji zwłok Magdaleny.

Cały reportaż o tej sprawie już jutro o 20.00 w Superwizjerze w TVN24 i we wtorek o 23.30 na antenie TVN.

Komentarze

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
~Gość

Nie ma pewnosci,ze ta dziewczyna nie zazywala dopalaczy wczesniej,bo w koncu z rodzicami nie mieszkala.i Oni moga nie miec zadnego pojecia o Jej uzaleznieniu.Podobno,bo to tylko przypuszczenia,juz w samolocie byla nieco inna,po przylocie to sie nasililo.Domyslow moze byc masa,bo kto,jadac tylko na wakacje(samotnie),wysprzedaje meble,bo takowe informacje... rozwiń

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      ~Gość

      Jak mozna tak meczyc tych ludzi i tak dlugo nie wyjasnic tej sprawy do konca .Wiadomo ze rodzicei rodzenstwo musi wiedziec co sie stalo z kochana im osoba zeby jakos z tym zyc.Przeciez nic nie moga za to co sie stalo.Ja tez bym chciala wiedziec w jaki sposob moje dziecko zginelo i kto temu winny.Mam nadzieje ze ta sprawa sie wkrotce wyjasni i przede... rozwiń

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          ~Gość

          Jak widac stosunki polsko-egipskie sa wazniejsze jak i kasa jaka plynie z turystyki,i kto wie co jeszcze. Nie bez powodu nie podali rodzinie wynikow sekcji zwlok zrobionych w Polsce. To jest bezlitosna maszyna. Szczerze wspolczuje rodzinie i nie wyobrazam sobie bolu w jakim zyja.

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              Pomoc | Zasady forum
              Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.