30 listopada 2017 / 19:50

Matka z czworgiem dzieci straci dom? "To jest eksmisja na bruk"

Aby nie wylądować ze swoimi dziećmi na ulicy wyremontowała opuszczone, zdewastowane mieszkanie socjalne. Kobieta wiedziała, że łamie prawo wprowadzając się tam, ale za wszelką cenę próbowała uniknąć bezdomności. Co ją za to spotkało?

Agata Kowalczyk zajęła opuszczony lokal socjalny w jednej z kamienic w Kątach Wrocławskich. W maju 2015 roku najemcy tego mieszkania została wypowiedziana umowa. Mężczyzna nie przybywał tam od tego czasu. Drzwi były otwarte, bo wyłamano zamek. Mieszkanie zostało zdewastowane. Zdesperowana matka z pomocą znajomych w ciągu trzech dni wyremontowała je i wprowadziła się z dziećmi.

- Wtedy, kiedy weszłam tu, przeszło mi przez myśl, że pójdziemy do domu samotnej matki czy do schroniska. Powiedziałam o tym najstarszej córce, ale jak zobaczyłam w jaką histerię ona wpadła, powiedziałam: "nie, Agata, nie możesz, nie możesz im tego zrobić". Stanęłam i powiedziałam, że nie mamy wyjścia - wspomina pani Agata.

- To jest mieszkanie, o które walczę. Całość ma 21 metrów, pokój ma 15 - oprowadza kobieta i pokazuje też maleńki aneks kuchenny, w którym nie ma wody, oraz małą łazienkę. Na zdjęciach demonstruje stan mieszkania sprzed wprowadzenia: zacieki, grzyb, pleśń, brud. - Zajęli je panowie bezdomni i była jedna wielka melina - wspomina pani Agata. Przyznaje, że wniosku o przydzielenie mieszkania nie złożyła, bo miała wcześniej złe doświadczenia z podobnymi pismami. - Były one odrzucane. Dlatego teraz nie złożyłam wniosku, bo nie wierzyłam - mówi. Jak twierdzi, wcześniej prosiła o mieszkanie wiele razy. - To była desperacja. Skoro stoi, nikt się nim nie interesuje, bardziej niszczeje, to stwierdziłam, że to wezmę. Wiedziałam, że zrobiłam źle, ale nie miałam wyjścia - twierdzi.

"To jest eksmisja na bruk"

Po rozpoczęciu remontu pani Agata poszła do Zakładu Gospodarki Mieszkaniowej i złożyła podanie, w którym sąsiedzi poświadczyli, że mieszkanie już od dwóch lat stoi puste. Kobieta mówiła urzędnikom, że nie ma gdzie się podziać z dziećmi na zimę. Deklarowała, że będzie płacić czynsz za zajęte mieszkanie. Według jej relacji nikt wtedy nie zareagował.

- Byłam przekonana, że ktoś w końcu przyjdzie i powie, że ma ochotę mnie wysłuchać. Chociaż po części - mówi przez łzy kobieta i dodaje, że zrozumienia ze strony urzędników nie znalazła. - Zawsze mi pokazywano, że jak mam czwórkę dzieci i wychowuję je sama, to odczuwałam, że jestem jakąś patologią, że mi nie warto pomóc, bo jestem sama, wielodzietna. Odczuwam, że jestem dyskryminowana - przyznaje.

Gdy tylko pani Agata wprowadziła się, dostała wezwanie do natychmiastowego opuszczenia mieszkania. Urzędnicy stwierdzili, że kobieta ukradła gminie lokal. Zawiadomili policję i prokuraturę. Zaczęli ją straszyć eksmisją na bruk, choć od kilku lat prawo na to nie pozwala. Kobieta próbowała wyjaśnić swoją sytuację. Prosiła urzędniczki o pomoc.

- Policja zawiadomiona, prokuratura jest zawiadomiona, będzie się toczyło postępowanie. My szykujemy wniosek do sądu o eksmisję pani - usłyszała pani Agata. - W takim przypadku jest to zawsze eksmisja na bruk. To żeby pani od razu wiedziała. Nie ma mowy o żadnych lokalach socjalnych, o niczym. To jest eksmisja na bruk - dodała urzędniczka. Nie chciała słuchać tłumaczeń samotnej matki. - Pani się włamała, niech pani to zrozumie. Nie miała pani prawa tam wejść, to jest włamanie - twierdziła pracownica urzędu. - Jeżeli będzie eksmisja na bruk, to co pani myśli będzie z dziećmi? Dzieci idą do domu dziecka. Tak to wygląda - groziła.

Uciekła przed bezdomnością

Kobieta starała się stworzyć dom swoim dzieciom. Zanim bezprawnie zajęła lokal socjalny, razem z partnerem wynajmowała różne mieszkania. Mężczyzna zaczął jednak pić. Bił panią Agatę. Kobieta razem z dziećmi często uciekała do swojej matki. Wtedy zorientowała się, że naprzeciw mieszkania matki stoi opuszczony lokal socjalny, który w końcu zdecydowała się zająć.

- Wykańczał mnie. Wyzywał mnie od szmat, od k...w, od dziwek, od czubków, od debili. Upokarzał mnie na każdym kroku. Rozebrał mnie do naga i związał mnie kablami. Związaną mnie zostawił. Wtedy powiedziałam, że już chyba dość - wspomina pani Agata.

Matka pani Agaty nie była w stanie przyjąć pod swój dach córki i wnucząt. Wychowuje jeszcze czworo własnych dzieci. Pomaga jednak córce i wnukom jak tylko może. To u niej się kąpią. W mieszkaniu matki przygotowywane są także obiady dla wnucząt.

- Informowałam urzędników, że wynajmuję to mieszkanie, że jest mi ciężko, że nie zarabiam, że nie mam pracy - mówi pani Agata i dodaje, że kłopoty finansowe wpędziły ją w spiralę zadłużenia. - Wzięłam kredyt 27 tys. To było na spłatę zadłużeń na mieszkaniu, które było wynajmowane. Zostało mi z tego 3 tys., żeby kupić dzieciom rzeczy, które przez dłuższy czas nie były kupowane - twierdzi. Przyznaje, że spłaciła cztery raty, a potem przestała przelewać pieniądze. - Znów się zaczęły problemy finansowe - mówi.

Sprawa trafiła do sądu. Pani Agata została skazana na rok pozbawienia wolności w zawieszeniu na trzy lata. Prawnik, którego teraz wynajęła negocjuje z bankiem, by ten umorzył rosnące odsetki od zaciągniętego przez nią kredytu.

- Ona nawet chciała samobójstwo popełnić, bo ona już nie ma wyjścia, jej nikt nie chce pomóc - wspomina Anna Wieczorek, matka pani Agaty.

"Pani będzie musiała ten lokal opuścić"

Dwa lata temu pani Agata na nowo próbowała ułożyć sobie życie. Jednak nowy partner także znęcał  się nad nią. Miała założoną niebieską kartę. Aby chronić dzieci poprosiła też o przydzielenie rodzinie kuratora. W końcu odeszła.

- Opinia o pani Agacie jest jak najbardziej pozytywna. Pani kurator ocenia panią Agatę jako bardzo dobrą mamę, która bardzo dobrze zajmuje się dziećmi, jest osobą bardzo pracowitą, dba o porządek, ma bardzo dobry kontakt emocjonalny z dziećmi - wylicza Sylwia Jastrzemska, rzeczniczka Sądu Okręgowego we Wrocławiu.

Kobieta obawiając się, że może zostać wyrzucona z mieszkania, a jej dzieci trafią do domu dziecka, umówiła się na spotkanie z burmistrzem. Chciała mu wyjaśnić, że zajęła zrujnowane mieszkanie, które dwa lata stało puste i zamieniało się w melinę. Miała nadzieję, że w tej sytuacji burmistrz w końcu jej pomoże.

- Pani jest tą osobą, która zajęła mieszkanie? Nie ma żadnych możliwości, pani zrobiła nielegalnie - słychać jednak na nagraniu słowa mężczyzny. - To jest kradzież, najnormalniejsza w świecie kradzież - dodał, nie zważając na argumenty pani Agaty, że kobieta nie miała wtedy gdzie się podziać. - To nie znaczy, że miała pani ukraść gminie lokal. Nie ma takiej prawnej możliwości. Jest tylko droga przydziałów i tak dalej. Pani będzie musiała ten lokal opuścić. Nie będzie żadnej innej możliwości - przekonywał.

Postanawiamy sami zapytać burmistrza, skąd takie podejście do kobiety samotnie wychowującej dzieci. - Dlaczego ja nie chcę pomóc? Ja chcę pomóc - twierdzi już w rozmowie z reporterką UWAGI! Antoni Kopeć, burmistrz Kątów Wrocławskich. - Ja nic jej nie powiedziałem. Ta pani przyszła i króciutko powiedziała mi, że zajęła nielegalnie mieszkanie - relacjonuje rozmowę z panią Agatą i twierdzi, że "jeżeli ktoś zajmuje nielegalnie lokal, to nie ma możliwości legalizowania pewnego bezprawia". - Ja nie odżegnuję się od pomocy i od udzielania pani informacji - dodaje i zaczyna uciekać przed reporterką UWAGI!.

W tej sytuacji całą sprawę próbujemy wyjaśnić z zastępcą burmistrza. - Nie mogę namawiać innych mieszkańców z terenu gminy, żeby samowolnie zajmowali pustostany - tłumaczy Mieczysław Reps. - Ta pani na dzisiaj złamała prawo. Czy będzie mogła zamieszkać w tym lokalu, zadecyduje sąd, nie ja - twierdzi. Przyznaje jednak, że nie zna rodziny w podobnej sytuacji do tej, w jakiej jest pani Agata. Zgadza się na rozmowę z kobietą w naszej obecności.

"Przepraszam"

Teraz wreszcie pani Agata po raz pierwszy może wyjaśnić swą sytuację urzędnikom i zostaje przez nich wysłuchana.

- Panie urzędniczki z ZGM-u powiedziały, że będzie to wyglądało w sposób następujący: że ja dostanę eksmisję, pójdę na bruk, a dzieci pójdą do domu dziecka - tłumaczy pani Agata wiceburmistrzowi Mieczysławowi Repsowi.

- Jeżeli tak powiedziały, przepraszam. Postaram się na pewno to wyjaśnić, albo przynajmniej wyciągnąć wnioski służbowe - zapowiada i dodaje: - Pragnę panią poinformować, że nikt nie może pani bez orzeczenia sądowego z tego lokalu eksmitować, zabierać lub grozić eksmisją. Jeżeli w wyroku sądu będzie zabezpieczenie przez gminę lokalu socjalnego, gmina będzie pani miała obowiązek zabezpieczyć co najmniej pięć metrów na jedną osobę, czyli to będzie najprawdopodobniej dwupokojowe mieszkanie. Dzisiaj może pani spać spokojnie. Będzie pani wnosić opłaty i czekać na rozstrzygnięcie sądu.

Dzieci pani Agaty czują się teraz bezpiecznie. Wierzą, że w końcu będą mieć swój dom. Pani Agata natomiast znalazła pracę. Na razie pół etatu - będzie sekretarką w kancelarii notarialnej.

 

Jeżeli chcieliby Państwo pomóc pani Agacie i jej rodzinie, można się z nią skontaktować TUTAJ.

Komentarze

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
~Gość

Jestem w szoku, za zachowanie "urzędników" wobec tej kobiety, od razu powinni sami trafić na bruk, pozbawić ich pracy i na próbę nakazać im zamieszkać na bruku. I jeszcze ja informowali, że dzieci do domu dziecka trafią. Typowi urzędnicy, jak wszyscy w naszych wszystkich urzędach. Chamstwo tryska z nich na wszystkie strony.

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      ~Gość

      Burmistrz - tchórz brak słów. Zastępca juz lepszy.

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          ~Gość

          oglądałam ten program i zbulwersowało mnie to jak zachował się Pan Burmistrz który reporterce przed nosem zamykał drzwi a później uciekał (czy urząd to jego prywatny folwark) jak można być takim bezdusznym by nie pomóc matce z czworgiem malutkich dzieci a co by powiedział jakby w takiej sytuacji znalazło się jego dziecko(skandaliczne... rozwiń

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              ~Gość

              To norma, takim ludziom się nie pomaga ich po prostu się dobija . Te wszystkie organizacje , typu " Niebieska Linia " to jedna wielka fikcja !!! A co do urzędów , którzy zarządzają mieszkaniami gminnymi to kompletny koszmar . Urzędnicy zachowują się tak jakby zarządzali lokalami własnymi a nie państwowymi . A przecież to my ,- całe społeczeństwo... rozwiń

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  ~Gość

                  Obejrzałam reportaż i jestem zbulwersowana... postawą Pani Redaktor i redakcji. Tak naprawdę nic nie zrobiliście dla tej Pani. Zastępca Burmistrza obiecał, że może ona mieszkać w tym mieszkaniu do czasu wyroku. Urzędnicy jednak do czasu wydania wyroku przez sąd nie mogą palcem tknąć tej rodziny. Eksmisja na bruk? Jest taka możliwość.... rozwiń

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      0
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      ~Gość

                      co za bez serca ludzie, przeciez oni sa dla ludzi, takiego burmistrza powinno sie usunac natychmiast ze stanowiska

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          0
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          ~Gość

                          Serce pęka... na prawde.. Czy nie można na prawde pomoc takim ludziom? To co przezyla ta Kobieta... i teraz jak jest silna to jest na prawde szokujące, ze jeszcze daje rade zyc dla siebie i dzieci. Może wreszcie Panstwo rządzący COS zrobią dla takich LUDZI a nie dla siebie ???! Predzej My zwykli ludzie pomozemy ... i to jest przerazające...niestety.... rozwiń

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              0
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                0
                              • zgłoś naruszenie
                              ~Gość

                              Nie rozumiem, chciałam przekazać słowa wsparcia i obietnicę, że po wypłacie przekażę parę złotych. Zamiast tego, przekierowuje mnie na Facebook,odpuszczam.

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  0
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    0
                                  • zgłoś naruszenie
                                  ~Gość

                                  Polska nie zasługuje na kobiety, które zechciały poświęcić swoje życie i zdrowie dla wychowania jej młodych pokoleń. To kraj o obyczajowości i prawach wyjętych z epoki kamienia łupanego. Kto silniejszy, ten ma prawo i żwycięża A kobieta z małymi dziećmi jest bezbronna i uzależniona od takich właśnie, polskich, męskich jaskiniowców.... rozwiń

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      0
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        0
                                      • zgłoś naruszenie
                                      ~Gość

                                      Niesamowite żeby w dzisiejszych czasach matka samotna nie miała się gdzie podziac z czwórką dzieci .W rządzie sobie podnoszą pensję wszelkie wygody - ciągle apelują o aborcji gdzie sprawiedliwość ! Jak można tak pinizac ludzi pytam dla kogo te dzieci Polskie matki rodzą za granice5na handel czy dla innych ludzi żeby zastępczym byli... rozwiń

                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                          0
                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                            0
                                          • zgłoś naruszenie
                                          Więcej komentarzy - rozwiń
                                          Pomoc | Zasady forum
                                          Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.