14 grudnia 2017 / 19:50

Kacper odebrany dziadkom. "Filmik jest przerażający"

Łzy, krzyk dziecka i dramatyczne sceny rozdzielania przez policjantów babci i wnuka. Takie nagranie w sieci obejrzało blisko trzy miliony Polaków i szybko oceniono kto jest dobry, kto zły i kto krzywdzi chłopca. Dlaczego je upubliczniono? Czy chłopcu naprawdę działa się krzywda i dlaczego dziadkowie nie chcieli przekazać wnuka pod opiekę jego mamie? O sprawie dowiedzieliśmy się przez #tematdlauwagi.

Robert i Bożena Tomczykowie to dziadkowie 10-letniego Kacpra, dla którego byli rodziną zastępczą. Sąd latem tego roku zdecydował, że chłopiec ma wrócić do swojej mamy, a rodzinę zastępczą rozwiązano.  Dziadkowie nie zaakceptowali tej decyzji i, mimo kilkunastu prób odebrania chłopca przez kuratorów, przez 6 miesięcy nie wydali dziecka. Doprowadziło to do siłowego odebrania Kacpra z udziałem policji.

Nagranie interwencji

Całą tę sytuację sfilmował dziadek i upublicznił w sieci.

Na nagraniu słychać płacz dziecka oraz wymianę zdań między dziadkami chłopca i służbami, które zajmują się odebraniem dziecka. - Proszę nas puścić! - słychać. - Pan ma serce? - pyta chłopiec policjanta i wczepia się rękami w babcię.

- Treści, które pani przed chwilą mówiła do Kacpra, to są treści, które noszą znamiona przemocy emocjonalnej - próbuje przekonywać jedna z kobiet, która brała udział w odebraniu dziecka. - Proszę pani, dziecko nie chce iść do matki, a wy go na siłę chcecie uszczęśliwić. Jak nie chce iść do matki, to go do bidula wrzucić, nie? - słychać głos pana Roberta. - Pani Tomczyk, ale w tym momencie przecież mamy sytuację taką, że państwo nie są prawnymi opiekunami - pada odpowiedź.

- Filmik jest dla mnie przerażający - przyznaje matka, której sąd przyznał opiekę nad synem. - Kacper, nie wiedząc, co go czeka, widząc zachowanie babci, po prostu jest przerażony. I on nie wie, co się z nim stanie - mówi. Według niej, gdyby dziadkowie wydali chłopca według postanowienia sądowego, do takiej sytuacji by nie doszło. - 5 lipca ostatni raz się widziałam z synem i się cieszył z tego, że pójdzie do mnie - twierdzi i dodaje, że w tej chwili syn nie chciał się z nią widzieć.

- On mnie trzymał, ja go trzymałam. "Babciu, nie oddaj mnie, babciu..." - tłumaczy pani Bożena. - Myślę, że każda kobieta by się tak zachowała, broniłaby tego dziecka - twierdzi pan Robert. - Każda matka by postąpiła jak ja - dodaje babcia chłopca.

"Rodzice byli przerażeni"

Kiedy urodził się Kacper jego rodzice byli jeszcze nastolatkami matka uczyła się technikum. Młodzi rodzice 1,5 roku mieszkali razem, a w opiece nad chłopcem pomagali dziadkowie. Kiedy związek się rozpadł, Kacper z ojcem zamieszkali u dziadków, a matka wróciła do swoich rodziców. Nie miała możliwości zabrać syna ze sobą.

- Zawsze będę siebie obwiniała, że byłam na tyle słabą osobą, że nie potrafiłam zawalczyć o własne dziecko - mówi matka chłopca i przyznaje, że przez pewien czas w życiu syna jej nie było. - Nigdy Kacpra nie zostawiłam - zastrzega jednak. Jak twierdzi, w młodości przerósł ją brak akceptacji i to, że "była od syna odsuwana". Przyznaje, że po urodzeniu dziecka była niedojrzała.

- Nie było przy mnie takiej osoby, która by mną pokierowała. Jak się okazało, że jestem w ciąży, moi rodzice byli przerażeni. Tata zachorował, mama utrzymywała cały dom sama. Mam jeszcze dwójkę rodzeństwa, było ciężko - wspomina. - Mama na samym początku proponowała, że mi załatwi dom samotnej matki, że tam mi pomogą, będę chodziła do szkoły, będą się zajmować Kacprem, będę wracała i będę miała dziecko przy sobie - opowiada kobieta i dodaje, że zrozumiała to jako brak chęci pomocy. Jak twierdzi, wtedy właśnie wtedy padła propozycja ze strony rodziców ojca dziecka, że zaopiekują się chłopcem. - Nie dogadywałam się z ojcem Kacpra i przez to nie byłam wpuszczana do mieszkania, gdzie było moje dziecko - twierdzi.

Chcą, by sąd wysłuchał Kacpra

Matka Kacpra ma dziś 28 lat, dziadkowie wiedzieli, że stara się o odzyskanie praw do opieki nad synem. Sąd sprawdził, jak na przestrzeni lat wyglądały relacje chłopca z matką.

- To nie jest sytuacja, że matka zniknęła. To jest sytuacja, że te kontakty były po prostu rzadsze - zastrzega Beata Górszczyk z Sądu Okręgowego w Krakowie. - Sąd zapoznał się z dużą ilością materiałów dowodowych - mówi i pokazuje grube akta ze sprawy. - Matka nie jest osobą obcą dla dziecka, dziecko przebywało w jej domu wielokrotnie, nocowało. Jeszcze w 2015 roku, zanim wpłynęła sprawa do sądu, strony ugodą ustaliły sposób funkcjonowania dziecka. Dziecko przebywało na weekendy u mamy. Ta relacja z matką była bardzo dobra - twierdzi Beata Górszczyk i dodaje, że zasadne wydawało się rozwiązanie rodziny zastępczej, "bo przestała spełniać swoją funkcję, że matka jest zdatna do pełnienia swojej roli jako matka i jako opiekun dziecka".

Dziadkowie nie zgodzili się z postanowieniem sądu, że to matka będzie teraz opiekowała się Kacprem.  Złożyli apelację i zerwali kontakty chłopca z mamą. Dziadkowie zaczęli ukrywać wnuka i od września przestali posyłać go do szkoły.

- Całkiem inaczej sprawa by się potoczyła, gdyby sąd zechciał wysłuchać tego dziecka - uważa pan Robert.

"To nie służy chłopcu"

- Dorośli powinni powściągnąć emocje - twierdzi psycholog kliniczny Ryszard Izdebski. Według niego pytanie o to, z kim powinno być dziecko, jest "niefortunnie postawione". - To długotrwały proces, w którym sąd upewnił się, że miejsce u mamy nie jest złym miejscem. Gdyby te dwa miejsca ze sobą nie konkurowały, nie przeżywały tego rywalizacyjnie, to wtedy w ogóle by nie było problemu - tłumaczy. Według niego dziadkowie mogliby wtedy bez ograniczeń spotykać się z wnukiem i w żaden sposób stanowiłoby to zagrożenia dla matki dziecka. - Kolizja jest pozorna, chodzi raczej o nadwyrężoną ambicję, poczucie klęski. To nie jest merytoryczne i nie służy chłopcu, bo on teraz powinien być z mamą - mówi Ryszard Izdebski.

W internecie udostępniony został tylko fragment nagrania, który wzbudził olbrzymie emocje. Pojawiły się tysiące komentarzy, a internauci bardzo szybko zaczęli oceniać sytuację, krytykować zachowanie kuratorów i policji. Tysiące zgłoszeń otrzymaliśmy tez na #tematdlauwagi.

Matka Kacpra spotkała się z falą internetowego hejtu, jednak w tej publicznej dyskusji o zdanie nie pytano o ojca. Mężczyzna był w innym związku z którego ma córkę, dziś mieszka sam, nie zdecydował się samodzielnie wychowywać Kacpra, chcieliśmy z nim porozmawiać, ale  wycofał się przed nagraniem.

- Jest załamany - mówi pani Bożena i przyznaje, że jej syn zawiódł. - Tak samo jak my, uważał że decyzja należy do Kacpra - twierdzi pan Robert.

"Uczuciowy cios"

- Bitwa trwa w ludziach, wewnątrz. Ona nie ustanie. Ale nie byłoby mądre ustępować przed tym, że dramatyczne nagranie ma wywołać falę hejtu, a fala hejtu ma utopić matkę. To okropne podejście - twierdzi Ryszard Izdebski. Zastrzega, że docenia starania dziadków chłopca, bo "to dla nich uczuciowy cios". - Dorośli ludzie są dorośli przez to, że znoszą uczuciowe ciosy dla wyższego dobra - podsumowuje.

Trwający od pół roku konflikt między dorosłymi doprowadził do tego, że Kacper stracił zaufanie zarówno do matki, jak i dziadków. By uspokoić emocje, sąd postanowił umieścić chłopca w placówce wychowawczej. Opiekunowie podjęli starania, aby chłopiec nadrobił zaległości w szkole i zdążył zaliczyć zimowy semestr.

Komentarze

Dodaj komentarz do artykułu
  • Udostępnij komentarz w:
publikuj
Właśnie pojawiły się nowe () komentarze - pokaż
Forum jest aktualizowane w czasie rzeczywistym
~Gość

Dziadkowie gorzej niż dzieci brak słów

  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
      0
    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
        0
      • zgłoś naruszenie
      ~Gość

      dziadkowie powinni dostać wyrok za to, ze nie usłuchali postanowienia sądu, sad, to sad, nie może się dziadkom wydawać że mogą wyrok zmienić, nie mogą, tyrudno, już po fakcie

      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
          0
        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
            0
          • zgłoś naruszenie
          ~Gość

          na video widać kolejny raz jak policjanci sa nie przygotowani do służby, na takie odbieranie siłowe też sa sposoby tylko trzeba było chodzić do szkoły i się uczyć, a może w polskich szkołach policyjnych tego nie uczą, dlaczego, pytam kolejny raz, dlaczego? Polskim policjantom brakuje profesjonalizmu, co się z tym dzieje, zachowują sie... rozwiń

          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
              0
            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                0
              • zgłoś naruszenie
              ~Gość

              Dziadkowie, którzy nawet dla dobra wnuka nie potrafią ukryć nienawiści do niedoszłej synowej i matka, której po 1,5 przypomniało sie, że nie da rady sprawować opieki nad dzieckiem...gorzej chłopak trafic nie mógł

              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                  0
                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                    0
                  • zgłoś naruszenie
                  ~Gość

                  To jest jakiś koszmar nikt tutaj nie patrzy na dobro Kacpra

                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                      0
                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                        0
                      • zgłoś naruszenie
                      ~Gość

                      która matka zostawia dziecko i próbuje wmawiać że nie mogła zabrać ze sobą.ja bym nie mogła zostawić pod czyjąś opieką a po kilku latach przypomnieć sobie że mam dziecko

                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                          0
                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                            0
                          • zgłoś naruszenie
                          ~Gość

                          Babcia i dziadek chorzy z nienawiści do niedoszłej synowej .

                          • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                              0
                            • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                0
                              • zgłoś naruszenie
                              ~Gość

                              Szkoda chlopca. Dziadkowie zrobili mu wode z mozgu. I jescze taki dramat dla chlopca. Ta babcia powinnam sie w psychiatryku leczyc.

                              • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                  0
                                • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                    0
                                  • zgłoś naruszenie
                                  ~Gość

                                  Tutaj chodzi o pieniadze! Ile forsy dostaja dziadkowie?

                                  • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                      0
                                    • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                        0
                                      • zgłoś naruszenie
                                      ~Gość

                                      Jedyna szansa żeby tak nie było to wprowadzenie opieki naprzemiennej do prawa
                                      Policja nie bedzie wtedy potrzebna - bo obie strony bedą wiedziały że mogą wychowywać dziecko. Wiadomo ta sprawa jest bardziej zawiła ale dziś sądy opowiadają się tylko po jednej ze stron - w 96% przy matce....
                                      zobaczcie więcej na dzielnytata-pl

                                      • Tyle osób ocenia komentarz pozytywnieOstatnio ocenili:
                                          0
                                        • Tyle osób ocenia komentarz negatywnieOstatnio ocenili:
                                            0
                                          • zgłoś naruszenie
                                          Więcej komentarzy - rozwiń
                                          Pomoc | Zasady forum
                                          Publikowane komentarze sa prywatnymi opiniami użytkowników portalu. TVN nie ponosi odpowiedzialności za treść opinii.