Od poniedziałku do piątku o godz. 19:50
Weekendy o godz. 19:45
Ile mięsa w mięsie?
5 czerwca 2008 19:30
Czy Polacy wiedzą, jak powstają najpopularniejsze wędliny? Czy klienci kupując produkt sprawdzają etykiety? Czy konsumenci mają świadomość, co jedzą? Czy o ich interesy dbają organizacje konsumenckie? Reporterzy UWAGI! zarejestrowali jak z kilograma mięsa może powstać nawet do dwóch kilogramów polędwicy lub szynki. Czy taki „przysmak” jest zdrowy?
Wideo (1/1)
Ile mięsa w mięsie?
Mięso zwiększa swoją objętość po nastrzykiwaniu go solankami. To właśnie solanka decyduje o smaku i zapachu wyprodukowanej wędliny.

- Z jednego kilograma mięsa można zrobić nawet do dwóch kilogramów gotowego produktu. Odwiedziliśmy średniej wielkości zakład masarski. Takich zakładów w Polsce są setki. Maszyny do nastrzykiwania stoją w każdym zakładzie mięsnym. Tylko od uczciwości producenta, zależy to, ile solanki wstrzykuje się do mięsa. Fachowcy twierdzą, że połowa zakładów może nadmiernie nastrzykiwać mięso – mówi Mariusz Zieliński, reporter UWAGI!

Reporterzy UWAGI! poprosili wszystkich przodujących producentów mięsa i wędlin w naszym kraju o pokazanie, jak wygląda produkcja. Każdemu tłumaczyli, że działają w interesie konsumentów, którzy mają prawo wiedzieć w jakich warunkach, w jaki sposób i z czego powstają popularne, znane i lubiane wędliny. Tylko jeden producent, Sokołów, drugi co do wielkości producent mięsa i wędlin w Polsce, zgodził się wpuścić dziennikarzy do zakładu. Dlaczego pozostali odmówili?

- Wszyscy producenci liczący się w Polsce czyli produkujący powyżej 20 ton, na pewno takie maszyny mają – przyznaje Bogusław Miszczuk, prezes Zarządu Sokołów S.A.

Zakłady Sokołów w swojej produkcji również używają solanek.

- Dodawana jest solanka w ilości ok. 20 proc., aby przyśpieszyć proces peklowania, żeby wędliny były na przekroju różowe i miały smak w każdym punkcie identyczny. W końcowym efekcie ze 100 kg mięsa otrzymamy ok. 110 kg polędwicy. Wszystko jest atestowane, nie dostaje się nic, co jest zabronione – dodaje Bogusław Miszczuk.

Na sklepowych półkach można jednak znaleźć produkty, które są zaledwie w 14 proc. mięsem! Pozostałe składniki to chemia. Czy taka żywność pozostaje obojętna dla naszego zdrowia?

- W roku średnio zjadamy z żywnością kilka kilogramów związków dodatkowych. Bardzo dużo dzieci ma w tej chwili alergie, łatwo łapie choroby, bo dajemy żywność, która wydaje nam się, że jest zdrowa a okazuje się, że tam jest chemia – mówi Alicja Kalińska, dietetyk.

- Nadmiar fosforu w przetworach mięsnych powoduje, że w organizmie młodego człowieka, który buduje swój kościec, jest zachwiana proporcja między wapniem i fosforem. Stąd te procesy nie zachodzą prawidłowo. Karageny powodują zmiany chorobowe w przewodzie pokarmowym u dzieci – wyjaśnia prof. Marek Cierach, Wydział Nauki o Żywności, Uniwersytet Warmińsko-Mazurski.

- W tej chwili rak jelita grubego jest najczęstszym nowotworem zaraz po tytoniozależnym raku płuc – przyznaje dr Grzegorz Luboiński, onkolog.

Przepisy Unii Europejskiej nie określają,  ile ma być mięsa w wędlinach. Regulują jedynie maksymalne ilości zagęstników, substancji wzmacniających zapach i smak, konserwantów, soli, i innych dodatków. Unijne normy zezwalają również na używanie do produkcji wędlin barwników. Konsument ma jednak prawo o tym wiedzieć a producent ma obowiązek podać wszystkie informacje na etykiecie. Jak wykazała zeszłoroczna kontrola Inspekcji Handlowej, w praktyce często jest inaczej.

- Podczas badań laboratoryjnych stwierdziliśmy, że tego mięsa jest mniej. Zastępowano je np. skrobią czy większą ilością tłuszczu. Parówki cielęce, które powinny zawierać cielęcinę w rzeczywistości miały jedynie przyprawę do cielęciny. Miały mięso wieprzowe i wołowe – mówi Anna Jawoszek, rzecznik prasowy Inspekcji Handlowej.

Wszystko, co zostało przedstawione w programie jest legalne. Dlatego tak istotne jest czytanie etykiet na produktach. Można też postawić na wędliny droższe, ale produkowane w tradycyjny sposób. Takie produkty przygotowuje np. firma Tradycyjne Jadło.

- Nie jestem w stanie i nie mam możliwości technicznych, żeby zwiększyć objętość mięsa. Przy tworzeniu tej firmy z góry odrzuciliśmy tego typu koncepcje. My od początku chcieliśmy, aby była to mała firma, ale naprawdę produkująca według przepisów, które znaleźliśmy z lat przedwojennych – wyjaśnia Jerzy Skonieczny z Tradycyjnego Jadła.

Przeczytaj także pismo od Prezes Zarządu Sokołów S.A.:

O nastrzykiwaniu szynek mówi się coraz częściej, a ostatnio kwestia ta staje się tematem medialnym, a przecież jest to od 50 lat powszechnie używana technologia produkcji szynek gotowanych na świecie.

Polska szynka konserwowa, która trafiła w gusta konsumentów amerykańskich i jest na tym rynku postrzegana jako jedna z najlepszych szynek, w niezmienionej technologii jest produkowana od wczesnych lat 60- tych. Ta szynka była i jest nastrzykiwana około 20%.

O tym jaką szynkę - podsuszaną, nastrzykiwaną i w jakim procencie: 5, 10, 20 czy 50% - produkuje i będzie produkował przemysł mięsny, zdecyduje konsument, a producenci zrobią wszystko aby zaspokoić jego wymagania.

Z poważaniem,

Bogusław Miszczuk

Prezes Zarządu Sokołów S.A.
Oceń artykuł
 
50%50%
 

Zobacz również

Projekt in vitro
Projekt in vitro16 maja 2012 19:50
Pod koniec ubiegłego roku o tej sprawie było bardzo głośno. Radni Częstochowy zdecydowali się przyjąć prekursorski projekt prezydenta miasta dotyczący dofinansowywania zabiegów zapłodnienia In vitro. Po kilku miesiącach sprawdziliśmy czy projekt funkcjonuje i czy wciąż zapłodnienie in vitro ma tak wielu zagorzałych przeciwników.
więcej »
Śmieci mogą być sztuką
Śmieci mogą być sztuką16 maja 2012 16:15
Torby z gazet i banerów, fotele z beczek, żyrandol z bębna od pralki. Od zeszłego tygodnia w krakowskiej Galerii BB można oglądać nietypową wystawę "od - ZYSK". Polscy projektanci i grup projektowe prezentują swoje prace powstałe z odpadów i wybraków.
więcej »
Po reportażu UWAGI! Prokuratura Okręgowa w Gdańsku rozpoczyna postępowanie w sprawie sprowadzenia do Polski i składowania tysięcy ton rakotwórczego Heksachlorobenzenu. Groźną substancję zrzucono pod płotem spalarni odpadów niebezpiecznych Port Service w Gdańsku, około 100 metrów od Bałtyku.
więcej »
Zdobył zaufanie wielu niewinnych dzieci
Z jego pomocy korzystało wiele dzieci z niezamożnych rodzin i z domów dziecka. By im pomagać - założył fundację, dzięki której mogły wyjeżdżać na kolonie i wycieczki. Niestety, dla wielu z nich te wyjazdy okazały się koszmarem.
wiecej »

Wyślij znajomemu

Polecana strona:http://uwaga.tvn.pl/9595,news,1,ile_miesa_w_miesie,reportaz.html

Napisz do redakcji

Dotyczy strony:http://uwaga.tvn.pl/9595,news,1,ile_miesa_w_miesie,reportaz.html