Od poniedziałku do piątku o godz. 19:50
Weekendy o godz. 19:45
Godność bezdomnych
22 marca 2008 19:30
Gdy w 1988 roku codziennie jadąc do seminarium widział bezdomnych – postanowił im pomóc. Zdaniem ojca Palecznego bezdomni zasługują na godne życie. Młody kleryk zaczął od gotowania i dowożenia bezdomnym obiadów. Dziś jego działalność to ewenement w skali światowej.
- Bezdomni na dworcu będą zawsze – mówi Ojciec Bogusław Paleczny, kamilianin.

– Tu się krzyżują wszystkie drogi komunikacyjne. Władza komunistyczna tak sobie radziła z bezdomnymi, że w święta państwowe wywozili ich samochodami do Puszczy Kempinowskiej. I oni potem wracali. Wielu z nich już nie wróciło, zginęli w tej puszczy.

Ojciec Bogusław  Paleczny przez bezdomnych nazywany jest tatą. To jeden z niewielu ludzi, którym nie jest obojętny los bezdomnych. Dworcowi ochroniarze nigdy nie cieszyli się na jego widok. Maja pretensję, że ojciec wstawia się za bezdomnych.

Od 20 lat ojciec Paleczny prowadzi jadłodajnię dla ubogich w centrum Warszawy. W Warszawie znają go wszyscy ubodzy. Od 20 lat, od czasu przyjazdu do warszawskiego seminarium ksiądz Bogusław opiekuje się bezdomnymi. Pomaga, karmi, zabiera dworca i wyprowadza z bezdomności. Z jego stołówki dziennie korzysta od 200 do 400 osób. Wielu z nich ojciec Paleczny zna po imieniu.

O księdzu zrobiło się głośno podczas protestu bezdomnych  w 1998 roku. Był to największy protest przeciwko wypędzaniu ich z dworca. Protestujący wywalczyli wtedy od miasta budynek, w którym ojciec Paleczny urządził noclegownię. Własnymi rękoma remontowali ją bezdomni.

Dzisiaj mają własne jacuzzi, solarium, barek z kinem domowym, instrumenty muzyczne, kominek. Pensjonariusze sami dbają o miejsce, w którym mieszkają, prowadzą remonty, sprzątają, piorą i sami gotują.

- Ja tutaj nie czuję się jak bezdomny, tylko jak turysta – mówi Jerzy Pachowicz, mieszkaniec pensjonatu Święty Łazarz. – Ten dom nie ma porównania do zwykłej noclegowni, to się ma jak kurnik do pałacu.

- Szukałem porządnego domu opieki – mówi Michał Jagodziński, mieszkaniec pensjonatu Święty Łazarz. – A tu jest dom opieki z czterema gwiazdkami. Tu się trzeba umieć zachować, trzeba być czystym, kulturalnym, czytać książki.

Ojciec nie tylko dba o pensjonariuszy. Bardzo dba również o swoich pracowników. Dla dzieci dwóch pracownic socjalnych otworzył nawet ochronkę, w której jeden z pensjonariuszy opiekuje się dziećmi. Pracownicy pensjonatu również poświęcają się swojej pracy.

- Czasem słyszymy tu więcej niż chcielibyśmy usłyszeć – mówi Adriana  Porowska, pracownica socjalna Pensjonatu Święty Łazarz. – Zawsze mówimy im, żeby nawiązywali kontakty z rodzinami, że one gdzieś są i że warto to robić.

Jednym z wielu niebanalnych pomysłów ojca Palecznego jest budowa jachtu dalekomorskiego. Żaglowiec, pod nadzorem specjalistów budują bezdomni.

- Jak wpłyniemy tym statkiem do San Francisco – to ludzie zdębieją – mówi ojciec Paleczny. Tam tysiące ludzi koczuje na ulicach i niech widzą, jak żyje się polskim bezdomnym – śmieje się ksiądz.

Wielu byłych wychowanków księdza mieszka już we własnych domach, ale bardzo mile wspominają pobyt u ojca Bogusława. Nawet dzisiaj, mimo tego, że nie mieszkają już w pensjonacie mogą liczyć na pomoc ojca Bogusława.

- Ojciec Paleczny należy do grona kapłanów, którzy w zakonie posługującym chorym w pełni wywiązują się charyzmatu – mówi ojciec Arkadiusz Nowak, prowincjał zakonu Kamilianów  - Jest człowiekiem o wielkiej charyzmie, zdeterminowanym i przekonanym o słuszności swoich działań i te komponenty nakładają się na sukces tego, co robi. Bo, co by nim nie mówić - jego działalność należy określić mianem sukcesu.

Czytaj również wczorajszy reportaż o Ojcu Palecznym.
Oceń artykuł
 
86%14%
 

Zobacz również

Życie matki Magdy
Życie matki Magdy9 lutego 2012 19:50
Katarzyna W., matka półrocznej Madzi czeka w areszcie śledczym na proces. Jej matka unika kontaktów ze światem. Po rozmowie z naszym dziennikarzem nie udzieliła już żadnego wywiadu. Tymczasem mąż Katarzyny wystąpił na konferencji prasowej ze swoimi rodzicami. Z kamienną twarzą opowiadał o bólu i traumie. Jakie były relacje między rodzicami nieżyjącej Magdy? Co kryją niepublikowane dotąd fragmenty nagrań rozmów Katarzyny W. z jej rodziną i Krzysztofem Rutkowskim?
więcej »
Katowice (PAP) - Prokuratura ma już protokół z sekcji zwłok półrocznej Magdy, ale nie udziela informacji na temat jego treści. Śledczy wydali zgodę na wydanie ciała dziecka rodzinie - poinformowała w czwartek rzeczniczka prokuratury Marta Zawada-Dybek.
więcej »
Katarzyna W. nadal w areszcie9 lutego 2012 14:56
Katowice (PAP) - Wniosek obrony matki półrocznej Magdy, Katarzyny W., o zwolnienie z aresztu, wróci z sądu do katowickiej prokuratury. Sąd uznał, że nie jest to formalne zażalenie na areszt, ale wniosek o jego uchylenie, którego rozpatrzenie należy do prokuratury.
więcej »
"Jestem stara, ale jara"
"Jestem stara, ale jara"11 lutego 2012 19:45
W pociągu nie skarży się na brak ogrzewania bo jak sama tłumaczy w jej wieku hibernacja jest jak najbardziej na miejscu. Z dumą mówi o sobie: stara ale jara i faktycznie pali dziesiątki papierosów dziennie. W niedzielę Kulisach Sławy Maria Czubaszek...
wiecej »
Porzuciła dziecko13 lutego 2012 19:50
wiecej »

Wyślij znajomemu

Polecana strona:http://uwaga.tvn.pl/9493,news,,godnosc_bezdomnych,reportaz.html

Napisz do redakcji

Dotyczy strony:http://uwaga.tvn.pl/9493,news,,godnosc_bezdomnych,reportaz.html