Od poniedziałku do piątku o godz. 19:50
Weekendy o godz. 19:45
Tragedia w rodzinie znanego malarza
11 kwietnia 2013 19:50
Był znanym i docenianym artystą, jego prace można było podziwiać na dziesiątkach wystaw. Ale gdy odkładał pędzle i wracał do rodziny, subtelny malarz zamieniał się w tyrana. Ludwik Jaksztas został brutalnie zamordowany w swoim domu. Do tej zbrodni przyznała się jedna z najbliższych mu osób.
Wideo (1/1)
Tragedia w rodzinie znanego malarza
Malarz Ludwik Jaksztas od wielu lat mieszkał z żoną Jolantą, również malarką, oraz synem Olgierdem w bloku na warszawskim Mokotowie. Tydzień temu zakrwawiony i pijany Olgierd zgłosił się na jeden z warszawskich komisariatów i stwierdził, że zabił ojca.

- Ludwik nie lubił żadnych ram, żadnych konwenansów. On nie chciał śluby, ale ze względu na to, że będą mieli dzieci i na sytuację mieszkaniową zdecydował się zatwierdzić swój związek ślubem – wspomina Janusz Dziurawiec, przyjaciel Ludwika Jaksztasa.

Ludwik Jaksztas był samoukiem, nie ukończył żadnej uczelni artystycznej, ale jego umiejętności były cenione przez kolegów malarzy, a sprzedaż obrazów była głównym źródłem utrzymania dla rodziny Jaksztasów.

- To był świetny malarz, ale malarze są różni. Mają nałogi. I ten nałóg Ludwika gubił. Po prostu pił. Oni się z Jolką dobrali jak w korcu maku. Jedno piło i drugie piło – opowiada Leokadia Jędrzejewska, przyjaciółka Ludwika Jaksztasa.

- Bardzo lubił alkohol. Póki byliśmy młodzi, to nam nie szkodził. Ale w pewnym momencie, po paru miesiącach ja uciekałem. Po pewnym czasie to już zaczęło być takie nie do opanowania. Te ciągi trwały bardzo długo – mówi Janusz Dziurawiec, przyjaciel Ludwika Jaksztasa.

Jedna z libacji zakończyła się tragicznie. Ludwik Jaksztas oblał swoją żonę terpentyną i podpalił. Kobieta z ciężkimi poparzeniami trafiła do szpitala, a jej mąż stanął przed sądem pod zarzutem usiłowania zabójstwa.

- W tej sprawie zeznania złożyła sama poszkodowana. Synowie odmówili zeznań. Poszkodowana twierdziła, że wybaczyła mężowi. W tym mieszkaniu przebywali również synowie oskarżonego i poszkodowanej. I to oni ugasili ogień. Oskarżony i poszkodowana byli w tym czasie pod wpływem alkoholu – mówi Wojciech Małek, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie.

Jaksztas trafił do więzienia na pięć lat, podczas których mógł żyć w trzeźwości.

- Podczas wielu rozmów, jakie odbywaliśmy między sobą opowiadał mi o różnych historiach ze swojego życia. Zaproponowałem żeby przelał to na papier. W naszych trzech książkach są utwory jego autorstwa. Szczególnie jeden jest strasznie proroczy, poświęcony jego synowi, w którym wątpi, że kiedykolwiek będzie miał z niego pociechę – opowiada Ryszard Seroczyński, Zakład Karny we Włocławku.

W przeciwieństwie do starszego brata, Olgierdowi J., nie udało się skończyć studiów. Mimo 35 lat wciąż mieszkał z rodzicami.

- On od dziecka siedział w tym alkoholu ojca, cały czas w tej jego dominacji. Nigdy nie miał nic wspólnego z elementem przestępczym. To co zaszło, to był atak szału. Nerwy puściły, chłopak nie wytrzymał  – mówi Janusz Dziurawiec, przyjaciel Ludwika Jaksztasa.

Olgierd J. wkrótce zostanie skierowany na badania psychiatryczne. Od ich wyniku zależy czy będzie odpowiadał przed sądem za zabójstwo czy jako niepoczytalny kolejne lata spędzi w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym.
Oceń artykuł
 
0%100%
 
źródło: TVN

Zobacz również

Uporczywe nękanie
Uporczywe nękanie29 lipca 2014 19:50
Stalking, czyli uporczywe nękanie. Dziś w UWADZE! historia sekretarki z Sosnowca nękanej telefonicznie w pracy. Mimo że zgłosiła sprawę policji i wszczęto śledztwo, sprawca nie został ukarany.
więcej »
Lekarz: to była permanentna reanimacja
Dramat państwa Kubackich rozgrywał się na ich oczach. Przez dwa tygodnie patrzyli, jak stan zdrowia ich trzyletniej córki Oli pogarsza się, a lekarze ze szpitala w Częstochowie nie mogą pomóc dziecku. Rodzice starali się o przewiezienie córki do Centrum Zdrowia Dziecka. Dopiero, gdy stan dziewczynki był krytyczny, lekarze wysłali dziecko karetką do Warszawy. Niestety dziewczynka zmarła.
więcej »
Kulisy Sławy Ani Starmach
Kulisy Sławy Ani Starmach27 lipca 2014 19:45
Od dziecka prymuska. Poukładana, zorganizowana, dobra uczennica. W przyszłości miała prowadzić galerię sztuki, której właścicielami są jej rodzice. Jednak ku zaskoczeniu wszystkich, Ania Starmach postanowiła zostać kucharką. A kiedy udowodniła, że potrafi gotować - stała się wschodzącą gwiazdą kulinarną.
więcej »
3,5-miesięczne bliźnięta pobite przez ojca?
Ciężko pobity 3,5-miesięczny Denis walczy o życie w szpitalu w Katowicach. Lekarze utrzymują go w stanie śpiączki farmakologicznej. Jego siostra bliźniaczka Daria przebywa w szpitalu w Zabrzu. Jej stan jest lepszy niż brata choć także ma siniaki na ciele. Daria i Denis trafili do szpitali po tym, gdy lekarze z osiedlowej poradni stwierdzili, że chłopiec był maltretowany...
wiecej »

Wyślij znajomemu

Polecana strona:http://uwaga.tvn.pl/64526,news,,tragedia_w_rodzinie_znanego_malarza,reportaz.html

Napisz do redakcji

Dotyczy strony:http://uwaga.tvn.pl/64526,news,,tragedia_w_rodzinie_znanego_malarza,reportaz.html