Od poniedziałku do piątku o godz. 19:50
Weekendy o godz. 19:45
Samobójstwo 16-latka. Winne narkotyki?
21 stycznia 2013 19:50
- Nasze wypieszczone dziecko było narkomanem - mówi matka 16-letniego Stasia, który ostatniej Wigilii popełnił samobójstwo. Jak twierdzą rodzice, dopiero po śmierci syna dowiedzieli się, że chłopiec był uzależniony od narkotyków. Palił marihuanę i brał też inne środki odurzające. Teraz matka chłopca namawia innych rodziców do sprawdzania swoich dzieci za pomocą narkotestów.
Wideo (1/1)
Samobójstwo 16-latka. Winne narkotyki?
- Na co dzień w pokoju miał większy bałagan. Teraz pakuję jego rzeczy. Pakując rzeczy syna jednocześnie go poznaję… - mówi Anna Fryczkowska, mama 16-letniego Stasia.

W ostatnią Wigilię chłopiec popełnił samobójstwo.

- Od kilku dni wydawał się w całkiem dobrym humorze. Zakochał się. Opowiadał mi o swojej dziewczynie, która prawdopodobnie odwzajemniała jego uczucie. Troszkę lepiej szło mu w szkole i wydawał się weselszy. To mogło być 15, może 18 minut, kiedy go nie widziałam. Wtedy jego siostra weszła do jego pokoju. Okazało się, że powiesił się na szafie. Schodzili się goście wigilijni, moja córka otwierała drzwi, stół nakryty do kolacji, choinka, stos prezentów pod nią a ja uciskałam i robiłam wdechy Stasiowi. Przyjechało pogotowie i stwierdzili zgon. Kiedy zabrano ciało Stasia, my nadal nie mogliśmy uwierzyć, że to się stało. Zaczęliśmy zadawać sobie pytanie: dlaczego i szukać w jego rzeczach, w których nigdy nie grzebałam. Znaleźliśmy coś dziwnego. Nagle okazało się, że nasze wypieszczone dziecko z dobrego liceum, które chodzi do szkoły muzycznej, gra, komponuje, czyta książki – niemal codziennie zażywa narkotyki – opowiada Anna Fryczkowska.

To, co niepokoiło rodziców, to stany lękowe i smutek syna. Chłopak trafił na terapię do psychiatry i psychoterapeuty, ale nikt nie zasugerował, by sprawdzić czy obniżony nastrój nie jest skutkiem zażywania narkotyków.

- Trochę mu się po tym polepszyło, ale stany lękowe wracały raz na jakiś czas mimo leków. Uważałam, że jest pod dobrą opieką, że czuwamy nad nim cały czas. Nie przyszło nam do głowy, że nasz syn, na którego zwracamy tyle uwagi, może robić coś takiego jak narkotyki – zapewnia mama chłopca.

Rodzice Stasia to warszawska inteligencja: ojciec - lekarz, matka - dziennikarka i pisarka. Z rodzinnej strony internetowej wynika, że wszyscy - również siostra Stasia - pisali opowiadania i wiersze. Począwszy od szkoły podstawowej rodzice wybierali dla dzieci szkoły niepubliczne. Szkoła, do której chodził Staś, to renomowane warszawskie liceum. Ze statutu liceum wynika, że placówka realizuje własny program profilaktyki uzależnień, a uczniowie używający substancji psychoaktywnych mogą być z niej usunięci.

- Rozmawialiśmy o narkotykach, bo mówił, że dużo jego kolegów bierze. Powiedziałam mu: Stasiu jeśli chcesz robić jakieś eksperymenty, to gdy będziesz dorosłym, ukształtowanym człowiekiem. Powiedział, że on tego nie robi. Kłamał w żywe oczy – mówi Anna Fryczkowska.

Zdobycie narkotyków nie jest dla nastolatków trudnością. Handel odbywa się często w miejscach publicznych po wcześniejszym telefonicznym kontakcie z dilerem. Handlarze pojawiają się również w okolicach szkół. Przez telefon komórkowy można zamówić heroinę, amfetaminę i kokainę. Najpopularniejszym i najtańszym narkotykiem jest marihuana.

- Masa tego, co można kupić, co nazywane jest marihuaną, to są różnego rodzaju dziwaczne substancje modyfikowane chemicznie, żeby zmienić, spotęgować działanie. Jedną ze sztuczek dilerskich jest sprzedaż marihuany nasączonej heroiną. Heroina uzależnia również fizycznie, marihuana tylko psychicznie – mówi Małgorzata Zembowicz, psycholog, specjalista terapii uzależnień.

Matka Stasia planuje założyć fundację upowszechniającą wiedzę na temat narkotyków wśród rodziców. Namawia wszystkich, by sprawdzali, czy dzieci biorą narkotyki za pomocą testów dostępnych w aptekach.

- Ja bym chciała, żeby ta głupia, niepotrzebna i przedwczesna śmierć nie poszła na marne. Mam wrażenie, że jeśli uda się uratować chociaż jedno dziecko, to nabierze to trochę sensu – mówi mama Stasia.


Psychoterapeuci pracujący z uzależnionymi podkreślają, że przeprowadzanie testów wykrywających narkotyki wymaga od rodziców ogromnego wyczucia. W przypadku pozytywnego wyniku należy podjąć kolejne kroki - ustalić u psychologa, dlaczego dziecko sięgnęło po narkotyki i podjąć leczenie. Często powinna być to terapia całej rodziny.
Oceń artykuł
 
60%40%
 

Zobacz również

Grubymi nićmi szyte mundury dla uczniów technikum
Do redakcji UWAGI! dotarł anonimowy list. Dotyczył jednej ze szkół średnich w Miliczu. Autorzy listu pisali o bezskutecznym szukaniu pomocy między innymi w prokuraturze i Ministerstwie Środowiska. Wreszcie, niezadowoleni z efektów o interwencję poprosili o pomoc naszą redakcję.
więcej »
Czy zazdrość była motywem okrutnej zbrodni?
Makabryczna zbrodnia w Chmielowie koło Tarnobrzega. 46-letni Włoch najpierw poderżnął gardło swojej 32-letniej żonie, a następnie próbował popełnić samobójstwo. Zrobił to na oczach ich czteroletniego syna.
więcej »
„Urząd zachował się bezdusznie”
Najpierw wielka osobista tragedia, potem zawodowe życie wali się w gruzy. Historia pana Adam, motorniczego z Wrocławia, pełna jest dramatycznych, smutnych doświadczeń. Jak trudno się w takich okolicznościach podnieść - zwłaszcza, gdy zamiast pomocnej dłoni wielu ludzi oferuję tylko bezduszność lub obojętność?
więcej »
Co zrobić z wyjątkowo uciążliwym sąsiadem, który nie utrzymuje higieny osobistej, nie korzysta z toalety, a nieczystości wylewa przez okno?
wiecej »
Gdzie leży prawda?25 sierpnia 2014 19:50
wiecej »

Wyślij znajomemu

Polecana strona:http://uwaga.tvn.pl/63276,news,,samobojstwo_16-latka_winne_narkotyki,reportaz.html

Napisz do redakcji

Dotyczy strony:http://uwaga.tvn.pl/63276,news,,samobojstwo_16-latka_winne_narkotyki,reportaz.html