Reportaż o Andrzeju pokazaliśmy 1. grudnia. Chłopiec ma czterokończynowe dziecięce porażenie mózgowe. Trzy lata temu na raka zmarła mu matka. Ojciec odszedł od rodziny już dawno - niedługo po narodzinach syna. Razem z siostrą Anią Andrzej jest pod opieką 69-letniej babci. Chłopiec potrzebuje pomocy całą dobę, ale stara być coraz bardziej samodzielny. Dzięki pomocy najbliższych i własnej determinacji zrobił ogromne postępy.
Aby Andrzej mógł być jeszcze bardziej samodzielny niż teraz musi regularnie ćwiczyć. Babcię chłopca stać jedynie na jedną godzinę rehabilitacji w tygodniu. W sferze marzeń pozostaje też turnus rehabilitacyjny. Koszt jednego wyjazdu to kilka tysięcy złotych. Andrzej był tylko raz na takim turnusie w ośrodku w Rusinowicach. Odbywa tam terapię wodną. Oprócz tego, że hydromasaże mają niezwykle korzystny wpływ na układ ruchowy chłopca, to Andrzej znakomicie się w ich trakcie relaksuje i bardzo je lubi.
Prosimy o wysyłanie SMS-ów o treści "Pomagam" na numer telefonu 7126. Dochód z akcji będzie przeznaczony na rehabilitację Andrzeja i pomoc innym dzieciom z porażeniem mózgowym, podopiecznym fundacji TVN Nie jesteś sam.
Ale to nie jedyna terapia, jakiej na stałe potrzebuje Andrzej. Dla dzieci z porażeniem mózgowym bardzo ważne są zajęcia, które rozwijają intelekt i stymulują zmysły. Chłopiec nigdy do tej pory nie był na takiej terapii. Po raz pierwszy odwiedził dopiero teraz miejsce, które nazywa się sala doświadczania świata.
- Odbywa się tu stymulacja zmysłów, a korzysta na tym bardzo rozwój intelektualny i rozwój motoryczny Andrzeja – mówi Anna Kurasz z Ośrodka Rehabilitacyjno-Wychowawczego dla Dzieci Niepełnosprawnych w Jaworznie. – Na sali gimnastycznej dałoby się osiągnąć wiele, ale czy dostarczyłoby mu to tyle emocji? Radość, jaką mu to daje jest bezcenna.
Informacje dla osób z zagranicy
Chcesz wspomóc Fundację TVN "Nie jesteś sam", a nie mieszkasz w Polsce? Kliknij na
Fundacja TVN i przeczytaj informacje dla osób z zagranicy! Na stronie znajdziesz też numer konta fundacji.
W akcję pomocy dla Andrzeja i innych dzieci z dziecięcym porażeniem mózgowym włączyli się uczniowie gimnazjum, do którego chodzi siostra Andrzeja Ania. Ania sama nakręciła krótki film o bracie i pokazała go koleżankom i kolegom. Kiedy dorośnie, zamierza zostać rehabilitantką i pomagać bratu.
- Mam taki obowiązek, nie z przymusu, ale miłości – mówi Anna Olesiak, siostra Andrzeja. – Babcia bardzo martwi się, że odejdzie, zanim będę miała 18. lat. Że coś złego się stanie, że nas rozdzielą. Wiem, że brat potrzebuje mojej opieki i że jeśli ja mu nie pomogę, to nikt tego nie zrobi.