FOOH: Co pana skłoniło do tego aby zostać aktorem?
Krzysztof Tyniec: Chciałem być na scenie, śpiewać i mówić do ludzi.
stokrrrotka: Czy przeszkadzają panu aktorzy amatorzy, jak bracia Mroczkowie na przykład?
Krzysztof Tyniec: Nie, nie przeszkadzają mi.
Vickynella: Jest pan jednym z najlepszych aktorów dubbingowych w Polsce. Można słuchać pańskich postaci bez przerwy! Co sądzi pan o zatrudnianiu do dubbingu celebrytów z showbiznesu, którzy nie mają w tym żadnego doświadczenia? Czy jest pan zwolennikiem dubbingowania filmów dla dorosłych, tak jak w innych krajach?
Krzysztof Tyniec: Uważam, że w dubbingu powinni pracować zawodowcy. Jest to praca bardzo odpowiedzialna, gdyż w większości odbiorcą jest młody widz. Dlatego trzeba wykonywać tę pracę bardzo odpowiedzialnie, z szacunku do tego młodego widza.
dfgrad: Czy nie żałuje pan udziału w TzG?
W realizacji rozmów pomaga serwis OnetCzat
Krzysztof Tyniec: Nie, nie żałuję. Czasami tęsknię za bólem nóg. Nigdy mnie tak nogi nie bolały:)
Vickynella: Czy wraca pan jeszcze czasami do tańca towarzyskiego? Który taniec jest pana ulubionym?
Krzysztof Tyniec: Nie, nie wracam do tańca towarzyskiego. Ulubiony mój taniec to tango, bo tango jest jak życie.
hortensja53: Gdzie teraz można pana zobaczyć? Jest pan wspaniałym aktorem, szkoda, że nie ma biesiad, które pan prowadził.
Krzysztof Tyniec: Zapraszam do Teatru Ateneum w Warszawie. Tam można mnie zobaczyć w wielu przedstawieniach.
Vickynella: Czy można zobaczyć pana na deskach teatru w Krakowie? Albo w jakimś innym miejscu?
Cały zapis rozmowy z Gienkiem znajdziecie na
CzatOnet.
Krzysztof Tyniec: Nie, nie można. W Krakowie nie można mnie zobaczyć. Tylko Warszawa.
sawekwu: Witam panie Krzysztofie, chciałbym zapytać czy istnieje inna droga, aby występować na deskach teatru niż szkoła teatralna?
Krzysztof Tyniec: Oczywiście, że tak. Jest to duży ruch amatorski. Można się później starać o egzamin eksternistyczny i niekoniecznie trzeba kończyć szkołę teatralną. Jest to droga trudna, ale nie niemożliwa. Można też zostać adeptem sztuki teatralnej nie ukończywszy szkoły teatralnej.
cyjanek: Która ze swoich ról ceni pan najbardziej?

Onet
Krzysztof Tyniec: Francues Pinion w "Kolacji dla Głupca".
damian15: Czy będzie pan grać w najbliższym czasie w jakimś filmie bądź serialu?
Krzysztof Tyniec: Zagrałem w filmie, który jeszcze nie miał swojej premiery. Tytuł filmu "Kop głębiej". Premiera powinna być lada moment. Nie wiem kiedy.
oleczka: Chciałam się zapytać panie Krzysztofie, czy w życiu prywatnym również ma pan takie pozytywne nastawienie do świata i super poczucie humoru? Czy jest Pan bardziej poważny?
Krzysztof Tyniec: I jedno i drugie. Wszystko zależy od okoliczności, kontekstu i sytuacji.
oleczka: Czy nie męczą pana wywiady, notki prasowe i ciągłe plotkowanie na temat pana życia i spraw osobistych?
Krzysztof Tyniec: Notki prasowe mnie nie męczą. Ale nie lubię być śledzony i fotografowany bez mojej wiedzy.
oolala: Witam serdecznie, jest pan jednym z moich ulubionych aktorów. Często chodzę po kilka razy na jedną i tą samą sztukę - np. „Kolacja dla Głupca”. To rewelacyjna sztuka i za każdym razem podoba mi się co raz bardziej... Czego możemy spodziewać się po sztuce „Sen Nocy Letniej”? Kogo pan tam zagra?
Krzysztof Tyniec: Nie wiem kogo zagram. Chyba wiesz więcej ode mnie. Powiedz mi, jaką byś chciała/chciał bym zagrał w tej sztuce rolę?
Tyler20: Jakie powinny być najważniejsze "złote" zasady dobrego aktora wg pana?
Krzysztof Tyniec: Praca, praca i jeszcze raz praca.
Bron_Biologiczna: Czy wolisz grać bardziej w komediach czy też wcielać się w postacie w filmach np. dramat? Czy łatwiej gra się komediowe sceny czy te poważniejszy, przynajmniej Tobie?
Krzysztof Tyniec: Komedia jest bardzo trudnym gatunkiem. A ja lubię się mierzyć z trudnymi wyzwaniami.
Tyler20: Czy jest taki moment, w którym poczuł pan, że spełnił się zawodowo?
Krzysztof Tyniec: Nie, nie ma takiego momentu i nie będzie.
Necia: Wszyscy pamiętamy pana z ról Królika Bugsa czy Tymona. Czy, aby zostać lektorem trzeba ukończyć szkołę teatralną? Jak można zostać lektorem?
Krzysztof Tyniec: Trzeba się zgłosić na casting, jeśli będzie organizowany i spróbować swoich sił. Może się uda.
Vickynella: Czy podkładając głos pod postaci animowane skupia się pan bardziej na odwzorowaniu oryginału czy wniesieniu czegoś nowego od siebie?
Krzysztof Tyniec: Skupiam się na odwzorowaniu oryginału, ale nieuniknioną rzeczą jest, że oddajemy postaci animowanej swój charakter.
Vickynella: Którą postać z filmu lub serialu animowanego, której udzielał pan głosu lubi pan najbardziej?
Krzysztof Tyniec: Tymon z Króla Lwa i Dżin z Lampy Alladyna.
Tyler20: O czym pan myśli stojąc na scenie i otrzymując aplauz po zakończonym z sukcesem spektaklu?\
Krzysztof Tyniec: Stojąc na scenie myślę postacią, którą gram. A aplauz, jeżeli jest, to nagroda za moją i moich kolegów pracę. I jest wtedy bardzo, bardzo miło.
Kolin_Farel: Czy zawód aktora jest wg pana dobrze opłacanym zawodem?
Krzysztof Tyniec: To bardzo indywidualna sprawa.
Michalsul: Mam wrażenie, że filmy animowane i familijne to pańska pasja, a jakie gatunki kina pan lubi? Najzabawniejszy film pańskim zdaniem to… ?
Krzysztof Tyniec: "Świat się śmieje".
FOOH: Proponowano panu rolę w jakiejś zagranicznej produkcji?
Krzysztof Tyniec: Owszem, tak.
Bazyl_wawa: Co pan lubi robić w wolnych chwilach?
Krzysztof Tyniec: Udzielać odpowiedzi na czacie. Żartuję.
stokrrrotka: Co pan robi, żeby utrzymać formę?
Krzysztof Tyniec: Pracuję. Ja dużo pracuję. Ja pracuję od rana do wieczora. Lubię pracę. Kiedyś zapytano mnie jakie jest moje hobby, odpowiedziałem, że praca. Tak to wygląda.
stokrrrotka: Których z polskich aktorów pan ceni?
Krzysztof Tyniec: Bardzo, bardzo wielu polskich aktorów cenię i lubię oglądać w filmie i na scenie. Lista byłaby bardzo długa. Od Tadeusza Łomnickiego, po wielu młodych świetnych aktorów, których można zobaczyć i w teatrze, i w filmie.
cyjanek: Czy Artur Barciś to prawdziwy przyjaciel czy zwykła znajomość, trochę tylko napompowana na potrzeby mediów?
Krzysztof Tyniec: A jak myślisz?
Vickynella: Czy lubi pan być zaczepiany na ulicy i proszony o autograf?
Krzysztof Tyniec: To miłe. Wypełnia to mój dzban próżności.
Tyler20: Czy żałował pan kiedykolwiek jakiejś zawodowej decyzji?
Krzysztof Tyniec: Nie przypominam sobie.
Bron_Biologiczna: Bardzo podobał mi sie serial "Pucuś"? Czy uważasz go za ważny w swej aktorskiej karierze?
Krzysztof Tyniec: Trwał tak krótko, że trudno by coś więcej o tym serialu powiedzieć. Z tego co pamiętam powstały 2, czy 3 odcinki. Szkoda, że nie był kontynuowany.
Tyler20: Jak ocenia pan poziom i formę dzisiejszego kina, teatru w Polsce?
Krzysztof Tyniec: Uważam, że polskie kino z roku na rok staje się kinem bardzo dobrym, czerpiącym z tradycji polskiego kina, co mnie ogromnie cieszy, a nie próbujące naśladować kinematografię amerykańską.
sawekwu: Fajnie jest, gdy praca jest również hobby, tak jak pan mówi. A gdyby nie byłby pan aktorem to kim?
Krzysztof Tyniec: Byłbym chirurgiem.
Michalsul: Czy zobaczymy pan w kabarecie ? uUwielbiałem Olgi Lipińskiej
Krzysztof Tyniec: Też chciałbym, żeby powrócił kabaret Olgi Lipińskiej. Ale zdaję się, że jest to już niemożliwe.
Malgorzatka: Jaka jest pana recepta na dobre samopoczucie?
Krzysztof Tyniec: Cieszyć się radością innych.
arek32: Witam serdecznie , ja jestem pana wielkim fanem. Kiedy pan zagra na akordeonie?
Krzysztof Tyniec: Mogę nawet teraz. Nie mam jednak instrumentu. Lubię akordeon, ale gram na nim nie najlepiej.
arek32: Kiedy wychodzi pana nowa płyta?
Krzysztof Tyniec: Nie wychodzi. Nie nagrałem żadnej płyty. Otrzymałem taką propozycję, ale nie mogę się do końca zdecydować.
Bazyl_wawa: Napisał pan, że można pana spotkać w Warszawie. W jakich miejscach?
Krzysztof Tyniec: Na Saskiej Kempie, na ul. Francuskiej. Zapraszam na kawę. Ja płacę.
FOOH: Jakie jest pańskie największe marzenie?
Krzysztof Tyniec: Odpowiedź będzie bardzo banalna. Żeby wszystkim było dobrze.
FOOH: Kiedy pan zamierza oficjalnie skończyć karierę aktora?
Krzysztof Tyniec: Jak poniosą mnie na Powązki.
Bazyl_wawa: Jak zaczął pan swoją karierę aktorską?
Krzysztof Tyniec: Zaczęła się w szkole średniej. Od konkursów recytatorskich. Udziału w teatrach amatorskich. Potem szkoła teatralna. I tak to wszystko szło.
Tyler20: Po jaką muzykę pan sięga w tak rzadkich wolnych chwilach?
Krzysztof Tyniec: Różną. W zależności od nastroju w jakim jestem. Lubię rocka, lubię muzykę pop, lubię dobry jazz. I bardzo rzadko, ale zdarza się to, słucham muzyki poważnej. Nie mam wykształcenia muzycznego, by w pełni docenić wielkich klasyków. Właściwie, jeśli chodzi o muzykę poważną, to można mnie nazwać ignorantem.
Bazyl_wawa: Myśli pan, że od statysty można wspiąć się i być aktorem ?
Krzysztof Tyniec: Oczywiście, że tak. Przecież to pierwszy szczebel.
sawekwu: Co pan radzi ludziom chcącym zostać aktorem? W jakim kierunku działać?
Krzysztof Tyniec: Nie udzielam takich rad. A jeżeli miałbym coś na ten temat powiedzieć, to radzę być sobą i nikogo nie udawać, bo to najcenniejsze.
sawekwu: Co pan radzi ludziom ambitnym, pewnym siebie, wierzącym w swoje umiejętności, którzy chcieliby realizować się w zawodzie aktora? Inwestować w warsztaty aktorskie, próbować sił w każdym castingu? Czy 25 lat to nie za późno?
Krzysztof Tyniec: Nigdy nie jest za późno. Jeżeli ktoś czegoś bardzo, bardzo chce to to osiągnie. Truistyczna kwestia, ale ja w nią bardzo wierzę.
Necia: Woli pan role komediowe czy dramatyczne?
Krzysztof Tyniec: I jedne i drugie.
Necia: O zagraniu jakiej roli pan marzy?
Krzysztof Tyniec: Nie ma roli, o której marzę. Marzenia dotyczą ludzi, z którymi chciałbym się spotkać w pracy zawodowej.
NATALIA01310: Czy lepiej jest zaczynać w teatrze czy od razu iść na castingi do filmów lub seriali?
Krzysztof Tyniec: Teatr to zupełnie coś innego niż seriale. To dwa różne style pracy. I do jednego, i do drugiego trzeba być dobrze przygotowanym.
Tyler20: Czy próbował pan walczyć z nałogiem tytoniowym?
Krzysztof Tyniec: Nie.
filip1402: Lubi Pan być aktorem?
Krzysztof Tyniec: Owszem, tak. Lubię swój zawód.
Michalsul: Bliska partia pańskiemu sercu? Z szacunkiem proszę o szczerość, tak bez ściemy?
Krzysztof Tyniec: Nie znam się na polityce. Ale sympatyzuję z tymi politykami, którzy rozsądek mają za rzecz najważniejszą.
FOOH: Proponowano już panu prowadzenie jakiegokolwiek teleturnieju w TVN-e lub innej stacji poza TVP?
Krzysztof Tyniec: Nie, nie otrzymałem takiej propozycji. Chyba dopiero idzie.
janusz93: Jak to robi, że jest pan takim dobrym i cenionym aktorem?\
Krzysztof Tyniec: Tak się złożyło.
stoloskim: Czy będzie pan grał w jakimś nowym serialu ?
Krzysztof Tyniec: Być może. Ale nie wiem jeszcze w jakim.