Od poniedziałku do piątku o godz. 19:50
Weekendy o godz. 19:45
Oddam dziecko w dobre ręce
13 maja 2011 19:50
Młoda matka wywiesiła ogłoszenie – oddam dziecko do adopcji. Zabrakło jej środków na utrzymanie dziecka. Teraz dzięki darom ludzi z kraju i zagranicy ma ich pod dostatkiem. Tymczasem sąd zamierza zbadać, czy nie wykorzystała 9-miesięcznego synka, by zwrócić na siebie uwagę.
Wideo (1/1)
Oddam dziecko w dobre ręce
Monika Wysocka, mieszkanka Słupska, jeszcze rok temu planowała budowę domu i wspólne życie z ojcem Oliviera. Gdy ich związek się rozpadł utrzymywała synka jedynie z datków Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie i niewielkich alimentów. Od kilku miesięcy wypłaty od byłego konkubenta zaczęły się jednak spóźniać. Wtedy kobieta przeżyła załamanie.

- Pojawiły się w Słupsku ogłoszenia – oddam dziecko do adopcji otwartej – mówi Marcin Barnowski, dziennikarz "Głosu Pomorza". – Myślałem, że to wygłup. Ale po rozmowie okazało się, że ogłoszenie napisała zrozpaczona, zdesperowana matka.

Po publikacji artykułu Marcin Barnowskiego do Moniki Wysockiej zaczęło dzwonić i przyjeżdżać dziesiątki dziennikarzy z całej Polski, a dziennikarz odbierał telefony od ludzi z całego świata, chcących pomóc kobiecie. Monika Wysocka ma żal do Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Słupsku o brak wsparcia. Tymczasem urzędnicy twierdzą, że starali się dopilnować, by dostawała alimenty, a gdy się spóźniały zaproponowali dodatkową zapomogę w wysokości pięciuset złotych miesięcznie. Stało się to dosłownie dzień przed wywieszeniem ogłoszenia.

- Jej krok nie był uzasadniony – mówi Elżbieta Jacniacka z Miejskiego Ośrodka Pomocy Rodzinie w Słupsku. – Świadczy o małej dojrzałości emocjonalnej pani Moniki. Zdecydowała się na niego mimo, że mieszka z matką, siostrą, ma kontakt z pedagogiem. Już umówione było spotkanie z pracownikiem opieki społecznej na temat zasiłku.

Monika Wysocka twierdzi tymczasem, że pomoc społeczna uaktywniła się dopiero pod wpływem zainteresowania mediów.

- Mówią zupełnie co innego do telewizji, a co innego bez telewizji – mówi Monika Wysocka. – Mówią, że są procedury, że trzeba czekać. A jak pojawiła się telewizja, to okazało się, że wszystko da się zrobić.

Sprawie postanowił przyjrzeć się sąd. W reakcji na doniesienia medialne wszczął postępowanie z urzędu, aby ustalić, czy rodzice Oliviera radzą sobie z jego wychowaniem.

- Informacje, które do nas docierają wskazują na roszczeniową postawę tej kobiety – mówi Danuta Jastrzębska z Sądu Okręgowego w Słupsku. – Nie respektuje żadnych procedur, żąda natychmiastowej pomocy. Zachodzi też obawa, że traktuje dziecko przedmiotowo. Oceni to sąd rodzinny.

Monice Wysockiej grozi teraz ograniczenie władzy rodzicielskiej nad synem. W najlepszym wypadku zostanie objęta stałym nadzorem kuratora sądowego.
Oceń artykuł
 
12%88%
 

Zobacz również

Niepokonany Jerzy Kulej
Niepokonany Jerzy Kulej20 maja 2012 19:46
Jerzy Kulej - jeden z najwybitniejszych polskich sportowców, legenda boksu, jedyny polski pięściarz, który dwukrotnie stawał na najwyższym stopniu olimpijskiego podium. Nigdy nie został znokautowany. Teraz rozgrywa jedną ze swoich najważniejszych walk- wraca do zdrowia po ciężkim zawale i udarze.
więcej »
Jerzy Kulej o swojej młodości
Zobacz unikatowe zdjęcia z młodości Jerzego Kuleja i dowiedz się jak bokser wspomina czasy swojej świetności.
więcej »
„Koko, euro spoko”
„Koko, euro spoko”19 maja 2012 19:45
Piosenką „Koko, euro spoko” podzieliły Polskę na dwa obozy. Jedni są zachwyceni taką formą promocji polskiej kultury, inni oskarżają Panie z zespołu Jarzębiny o przaśność i infantylność. Co o całym zamieszaniu myślą same zainteresowane?
więcej »
Niedopatrzenie urzędników przyczyną katastrofy ekologicznej
Wysypisko śmieci pod Sokółką ignorowane przez urzędników zamieniło się w katastrofę ekologiczną i to w regionie Zielonych Płuc Polski. Dlaczego?
wiecej »

Wyślij znajomemu

Polecana strona:http://uwaga.tvn.pl/47922,news,,oddam_dziecko_w_dobre_rece,reportaz.html

Napisz do redakcji

Dotyczy strony:http://uwaga.tvn.pl/47922,news,,oddam_dziecko_w_dobre_rece,reportaz.html