Od poniedziałku do piątku o godz. 19:50
Weekendy o godz. 19:45
Państwo przegrywa hazardową wojnę
9 marca 2011 19:50
W ciągu roku z legalnego rynku zniknęło 30 tysięcy jednorękich bandytów. – Co najmniej połowa została przerobiona i wróciła na ulice – twierdzi osoba z branży. Dziennikarze UWAGI! zweryfikowali te informacje. Nielegalny hazard kwitnie w tych samych lokalach, gdzie wcześniej stały maszyny akceptowane przez państwo.
Wideo (1/1)
Państwo przegrywa hazardową wojnę
Ponad rok temu po wybuchu afery hazardowej w ciągu kilku tygodni Sejm uchwalił ustawę, która miała zlikwidować rynek automatów do gier. Premier Donald Tusk zapowiedział wojnę z hazardem. Po roku funkcjonowania przepisów rządzący ogłosili sukces, informując o zmniejszeniu o połowę rynku jednorękich bandytów.

Dziennikarze UWAGI! zdobyli listę lokali, gdzie przed rokiem stały legalne maszyny. Okazuje się, że właściciele wycofali obłożone wysokim podatkiem automaty, a wprowadzili tak zwane symulatory gier. To przerobieni jednoręcy bandyci, którzy nie wypłacają pieniędzy. Wygrane wypłaca barman spod lady. Zyski sięgające kilkudziesięciu tysięcy złotych miesięcznie nie są obłożone żadnym podatkiem.

- To jeszcze wyższy hazard niż przed wprowadzeniem nowej ustawy – zapewnia sprzedawca takich maszyn. - Niektóre maszyny są tak ustawione, że za jednym przyciśnięciem guzika można przegrać sto złotych.

Proceder wstawiania nielegalnych maszyn jest zorganizowany, a zajmują się nim osoby wcześniej związane z rynkiem automatowym. Dziennikarze sprawdzili jedną z firm wstawiających symulatory. Jej właścicielem jest spółka zarejestrowana na Cyprze. W cypryjskim rejestrze za firmą stoją kolejne dwie spółki ukrywające prawdziwego właściciela. Dyrektorami w firmie są jednak Polacy. Polska siedziba przedsiębiorstwa to jeden pokoik w warszawskim biurowcu, w którym zarejestrowano kilkadziesiąt firm widmo.

Branża, aby oszukiwać państwo wykorzystuje również Internet. W centrach handlowych i lokalach pojawiły się już terminale do złudzenia przypominające jednorękich bandytów. Jedyna różnica polega na tym, że gra prowadzona jest na zagranicznym serwerze.

– U mnie pan nie wygrywa, tylko dostaje zwrot za niewykorzystany czas internetowy – informuje właściciel firmy wstawiającej takie maszyny. Ile można dostać w razie wygranej? – Kilkadziesiąt tysięcy złotych – informuje mężczyzna. Dodaje, że kontrolujący hazard celnicy zostawiają go w spokoju. W miastach branża lokuje przerobione kioski, w których można zagrać na internetowych automatach.

Ze statystyk Ministerstwa Finansów wynika, że w ciągu roku obowiązywania ustawy zatrzymano zaledwie 98 kiosków internetowych. W tym samym czasie służba celna zatrzymała ponad 800 jednorękich bandytów udających rozrywkowe maszyny zręcznościowe. Osoba z branży hazardowej komentując ministerialne statystyki potwierdza, że większym problemem są wycofywane z legalnego rynku maszyny hazardowe. Jej zdaniem państwo nie jest jednak w stanie poradzić sobie z zalewającymi rynek nielegalnymi maszynami.

Nikt nie będzie trzymał w magazynach automatów, które mogą zarabiać. Koszt używanego automatu to osiem tysięcy złotych. W słabszym punkcie maszyna zwróci się po dwóch miesiącach. W ciągu roku działania nowej ustawy hazardowej do sądów trafiło zaledwie 15 spraw. Wyrokami skazującymi zakończyło się kilka.
Oceń artykuł
 
18%82%
 

Zobacz również

Niepokonany Jerzy Kulej
Niepokonany Jerzy Kulej20 maja 2012 19:46
Jerzy Kulej - jeden z najwybitniejszych polskich sportowców, legenda boksu, jedyny polski pięściarz, który dwukrotnie stawał na najwyższym stopniu olimpijskiego podium. Nigdy nie został znokautowany. Teraz rozgrywa jedną ze swoich najważniejszych walk- wraca do zdrowia po ciężkim zawale i udarze.
więcej »
Jerzy Kulej o swojej młodości
Zobacz unikatowe zdjęcia z młodości Jerzego Kuleja i dowiedz się jak bokser wspomina czasy swojej świetności.
więcej »
„Koko, euro spoko”
„Koko, euro spoko”19 maja 2012 19:45
Piosenką „Koko, euro spoko” podzieliły Polskę na dwa obozy. Jedni są zachwyceni taką formą promocji polskiej kultury, inni oskarżają Panie z zespołu Jarzębiny o przaśność i infantylność. Co o całym zamieszaniu myślą same zainteresowane?
więcej »
Niedopatrzenie urzędników przyczyną katastrofy ekologicznej
Wysypisko śmieci pod Sokółką ignorowane przez urzędników zamieniło się w katastrofę ekologiczną i to w regionie Zielonych Płuc Polski. Dlaczego?
wiecej »

Wyślij znajomemu

Polecana strona:http://uwaga.tvn.pl/45113,news,,panstwo_przegrywa_hazardowa_wojne,reportaz.html

Napisz do redakcji

Dotyczy strony:http://uwaga.tvn.pl/45113,news,,panstwo_przegrywa_hazardowa_wojne,reportaz.html