Od poniedziałku do piątku o godz. 19:50
Weekendy o godz. 19:45
Zwierzęta są po to, żeby szły na ubój
28 lutego 2011 19:50
Tak uważa hodowca bydła, który na targowisku w Bodzentynie sprzedaje krowy na rzeź. Przerażające warunki, w jakich odbywa się handel ujawnili obrońcy praw zwierząt. Ich - i reporterki UWAGI! - interwencja spowodowała zmiany na tym targowisku. Ale podobnych miejsc udręki zwierząt hodowlanych są w Polsce dziesiątki.
Wideo (1/1)
Zwierzęta są po to, żeby szły na ubój
Na targu w Bodzentynie (świętokrzyskie) handluje się bydłem i końmi. Zwierzęta są sprzedawane do rzeźni w barbarzyński sposób – oblepione kałem, wychudzone, słabe poganiane i bite, ciągane za rogi i nogi, zmuszane do wchodzenia do ciężarówek bez pomostów. Zdjęcia i filmy robili tam nieraz działacze organizacji broniących praw zwierząt.

- Gmina ograniczała się do pobierania opłat za wjazd, a na targu była już samowolka – mówi Dominik Nawa z Komitetu Pomocy dla Zwierząt.

Dzięki drastycznym zdjęciom i filmom udało się w końcu targ czasowo zamknąć. Handel przeniósł się parę kilometrów dalej. Na dzikim targu zwierzęta przeładowywane są z samochodu do samochodu, bez ramp i kontroli jakiegokolwiek lekarza weterynarii. Nie wiadomo, czy wszystkie krowy mają kolczyki i czy są zdrowe. W ten sposób do obiegu mogło trafić mięso z nawet kilkuset krów.
Zobacz stronę Komitetu Pomocy dla Zwierząt, który ratuje zwierzęta skazane na śmierć. Dowiesz się tam, jak możesz pomóc Przystani Ocalenie: http://www.przystanocalenie.pl/


- Handlujący są wobec nas agresywni, mają nas za takich, którzy chcą ich szkody – mówi Cezary Wyszyński z Fundacji VIVA! Akcja dla Zwierząt. – My chcemy tylko dobra zwierząt.

Rolnicy uważają, że bydło służy tylko temu, by je kiedyś sprzedać i zarżnąć. To, aby ze zwierzętami obchodzić się tak, by nie sprawiać im cierpienia ich nie zajmuje. Argumenty, że zwierzęta czują tak samo, jak ludzie nazywają chorymi. Niestety, władze niewiele robią, aby temu przeciwdziałać. Nieustanna presja obrońców zwierząt, wsparta uwagą dziennikarzy, doprowadziła w końcu do tego, że powiatowy lekarz weterynarii w Kielcach zamknął targowisko w Bodzentynie i otworzy je, kiedy władze gminy wybudują wiaty i utwardzą teren. Ma to ograniczyć drastyczne wypadki, do których dochodziło na targowisku.

Burmistrz Bodzentyna podjął także decyzję o zainstalowaniu na placu monitoringu, do którego organizacje prozwierzęce będą miały pełny dostęp. Dzięki temu łatwiej będzie udowodnić w sądzie przypadki znęcania się nad zwierzętami. Obrońcy praw zwierząt mają poprowadzić w lokalnych szkołach zajęcia uwrażliwiające dzieci na los zwierząt. Na targ nie wejdą już osoby pod wpływem alkoholu i dzieci poniżej 14. roku życia.

- Takich targowisk jest w Polsce kilkadziesiąt – mówi Cezary Wyszyński z Fundacji VIVA! Akcja dla Zwierząt. – I na bardzo wielu z nich panują jeszcze gorsze niż w Bodzentynie warunki.

Powiatowy lekarz weterynarii w Kielcach będzie teraz przyglądał się sytuacji w Łagowie, gdzie w sobotę handlarze zorganizowali nielegalne targowisko. Legalny targ bydła odbywa się w środy, a obrońcy zwierząt mówią, że warunki przeładunku zwierząt są jeszcze gorsze niż w Bodzentynie.
Oceń artykuł
 
74%26%
 

Zobacz również

Projekt in vitro
Projekt in vitro16 maja 2012 19:50
Pod koniec ubiegłego roku o tej sprawie było bardzo głośno. Radni Częstochowy zdecydowali się przyjąć prekursorski projekt prezydenta miasta dotyczący dofinansowywania zabiegów zapłodnienia In vitro. Po kilku miesiącach sprawdziliśmy czy projekt funkcjonuje i czy wciąż zapłodnienie in vitro ma tak wielu zagorzałych przeciwników.
więcej »
Śmieci mogą być sztuką
Śmieci mogą być sztuką16 maja 2012 16:15
Torby z gazet i banerów, fotele z beczek, żyrandol z bębna od pralki. Od zeszłego tygodnia w krakowskiej Galerii BB można oglądać nietypową wystawę "od - ZYSK". Polscy projektanci i grup projektowe prezentują swoje prace powstałe z odpadów i wybraków.
więcej »
Po reportażu UWAGI! Prokuratura Okręgowa w Gdańsku rozpoczyna postępowanie w sprawie sprowadzenia do Polski i składowania tysięcy ton rakotwórczego Heksachlorobenzenu. Groźną substancję zrzucono pod płotem spalarni odpadów niebezpiecznych Port Service w Gdańsku, około 100 metrów od Bałtyku.
więcej »
Zdobył zaufanie wielu niewinnych dzieci
Z jego pomocy korzystało wiele dzieci z niezamożnych rodzin i z domów dziecka. By im pomagać - założył fundację, dzięki której mogły wyjeżdżać na kolonie i wycieczki. Niestety, dla wielu z nich te wyjazdy okazały się koszmarem.
wiecej »

Wyślij znajomemu

Polecana strona:http://uwaga.tvn.pl/44668,news,,zwierzeta_sa_po_to__zeby_szly_na_uboj,reportaz.html

Napisz do redakcji

Dotyczy strony:http://uwaga.tvn.pl/44668,news,,zwierzeta_sa_po_to__zeby_szly_na_uboj,reportaz.html