Leonard Pietraszak od przeszło pół wieku jest obecny na scenach teatrów oraz ekranach kin i telewizorów. Jego dorobek aktorski jest imponujący, ale prawdziwą popularność przyniosła mu rola pułkownika Krzysztofa Dowgirda w serialu "Czarne Chmury". Tuż potem zagrał w "40-latku", co umocniło jego aktorską pozycję i przysporzyło kolejne rzesze fanów. Jedną z najbardziej zapamiętanych ról Leonarda Pietraszaka była rola Kramera w "Vabanku" i "Vabanku 2, czyli Ripoście". Udało mu się wtedy coś, co udaje się aktorom rzadko – widzowie pokochali czarny charakter.
- Praca z nim to coś więcej niż odrabianie codziennej porcji zdjęć – mówi Juliusz Machulski, reżyser, twórca obu "Vabanków". – To prawdziwy komfort – zawsze jest przygotowany, na planie można się już tylko zastanawiać, jak zrobić coś jeszcze lepiej. To przypadek tylko najlepszych aktorów.
A aktorem został niejako przez przypadek. Podczas studiów zapisał się do studium aktorskiego w rodzinnej Bydgoszczy. Tam zauważono, że ma talent i zachęcono, by zdawał do szkoły aktorskiej. Wcześniej zajmował się także sportem, boksował i – jak mówi – bokserski ring był jedynym miejscem, gdzie kogoś uderzył.
- Czy jestem człowiekiem spełnionym? – mówi Leonard Pietraszak. – Gdy spojrzę za siebie wstecz, na swoje życie, wydaje mi się, że żyłem uczciwie, więc mogę chyba powiedzieć, że jestem człowiekiem spełnionym.
Już wkrótce będziemy mogli zobaczyć Leonarda Pietraszaka w bożonarodzeniowym filmie "Listy do M.". A nam miło jest wspomnieć, że właśnie dziś pan Leonard Pietraszak obchodzi urodziny. Życzymy jeszcze wielu sukcesów!