Od poniedziałku do piątku o godz. 19:50
Weekendy o godz. 19:45
Pamięci Andrzeja Zauchy
30 października 2011 19:45
Kiedy zginął, zastrzelony na parkingu przez zazdrosnego o żonę Francuza, miał zaledwie 42 lata i był u szczytu kariery. Minęło 20 lat od tego tragicznego dnia.
Andrzej Zaucha w latach 70. i 80. był jednym z najbardziej popularnych piosenkarzy. Dzisiaj mało kto potrafi tak śpiewać – miał świetny głos, intonację, styl. Zaczynał jako wokalista rockowy w krakowskim zespole Dżamble jeszcze w latach 60. Potem pociągnął go pop, choć w jego śpiewaniu i wtedy usłyszeć można było wyraźne echa solidnego jazzu. Po prostu – wielki talent.

- Nie ma jego następcy – mówi Krzysztof Krzysztof Jasiński, dyrektor Teatru STU w Krakowie. – Kiedy wchodził na estradę był zawsze ciepło przyjmowany. I to ciepło oddawał publiczności.

Piosenkarz występował także jako śpiewający aktor. Najbardziej popularną rolę zagrał w Teatrze STU – Pana Twardowskiego. Prawdziwą podporą koncertującego w całej Polsce, ale i za granicą artysty była żona.

- Ela w 90. procentach decydowała o poczynaniach Andrzeja - mówi Małgorzata Bogdanowicz, przyjaciółka Andrzeja Zauchy. – Nawet o tym, z kim będzie śpiewał. Była głową domu, potrafiła wszystko.

Dom zachwiał się w 1989 r., kiedy żona Andrzeja Zauchy zmarła nagle na udar mózgu. Został sam z dorastającą córką.

- Był po tym ciosie jak dziecko we mgle – mówi Krzysztof Piasecki, satyryk, przyjaciel Andrzeja Zauchy. – Ale powoli krzepł. Wsparcie znalazł w przyjaciołach.

Dużo występował na estradzie, rozpoczął karierę w teatrze STU. To właśnie tam poznał aktorkę Zuzannę Leśniak. 10 października 1991 r. oboje po raz pierwszy wystąpili na scenie. Kiedy wracali po spektaklu, na ulicy czekał na nich mąż aktorki. Oddał osiem strzałów do Andrzeja Zauchy, jeden do Zuzanny Leśniak.

- To był porażający szok – mówi Krzysztof Piasecki. – Potem były plotki. Ale z tego, co wiemy my, przyjaciele Andrzeja, Zuzanna była po rozmowie z mężem, rozstali się. To był czysty układ.

Morderca Andrzeja Zauchy i Zuzanny Leśniak odsiedział w więzieniu 14 lat kary. Cały czas mieszka w Polsce. Nie chce rozmawiać. Mówi, że żałuje tego, co zrobił.

Płyty Andrzeja Zauchy wciąż można kupić w sklepach muzycznych. Są to nie tylko nowe wydania jego przebojów, ale także aranżacje młodych muzyków, podziwiających jego talent.
Oceń artykuł
 
50%50%
 

Zobacz również

Żegnaj, Ryśku!
Żegnaj, Ryśku!26 lutego 2012 19:45
Skromny, stroniący od afer, oddany aktorstwu – i także swojej rodzinie. Piotr Cyrwus. Stworzył kultową już postać Ryśka z "Klanu", z której po 15 latach właśnie rezygnuje. Internauci rozpaczają, a sam zainteresowany podchodzi do tego ze stoickim spokojem.
więcej »
Ksiądz jakich mało
Ksiądz jakich mało12 lutego 2012 19:45
Umartwianie się to na pewno nie jego styl. Dość trudno także spotkać go w sutannie. Zdecydowanie łatwiej na rowerze lub w trakcie joggingu. Krakowski ksiądz Jacek Stryczek łamie stereotypy, czym przyciąga do siebie młodych ludzi a często także i celebrytów, którzy angażują swój czas i energię w licznych akcjach charytatywnych. Ksiądz zaś marzy o tym, by wszyscy byli szczęśliwi i bogaci.
więcej »
15 stycznia 2012 19:45
- Kiedy wybrałam muzykę, wiedziałam, że moje życie będzie szalone – mówi Beata Kozidrak. Piosenkarka ze swoim zespołem Bajm od 33 lat wciąż jest na topie i nie myśli z niego schodzić.
więcej »
Niedopatrzenie urzędników przyczyną katastrofy ekologicznej
Wysypisko śmieci pod Sokółką ignorowane przez urzędników zamieniło się w katastrofę ekologiczną i to w regionie Zielonych Płuc Polski. Dlaczego?
wiecej »

Wyślij znajomemu

Polecana strona:http://uwaga.tvn.pl/3622,info,,pamieci_andrzeja_zauchy,slawa.html

Napisz do redakcji

Dotyczy strony:http://uwaga.tvn.pl/3622,info,,pamieci_andrzeja_zauchy,slawa.html