Nieogrzewany wychodek, drewniane drzwi do poszczególnych toalet i dziura w podłodze – to łazienki, z których każdego dnia muszą korzystać dzieci z Zespołu Szkół w Tuchowiczu.
- Jest to duży postęp w stosunku do sławojek generała Sławoja Składkowskiego, który wyprowadził wieś polską z zapaści cywilizacyjnej. Ale to było w XIX wieku – powiedział Jan Orgelbrand, zastępca Głównego Inspektora Sanitarnego.
Z pomocą przyszedł Clipper
Firma Clipper Sp.z o.o zobowiązała się do udzielenia pomocy Zespołowi Szkół w Tuchowiczu. Spółka udostępni szkole sześć toalet typu CLIP CLOP. Toalety będą regularnie serwisowane.
- Mam nadzieję, że jednak jest to tymczasowe rozwiązanie i w najbliższym okresie zostaną zbudowane toalety – mówi Aleksandra Książek z firmy Clipper.
Od 25 lat w tej szkole w sprawie łazienki nic się nie zmieniło. Za toaletę służy wolnostojący wychodek. Sanepid akceptuje takie rozwiązanie, chociaż dzieci marzną i musza korzystać zimą z oblodzonej dziury.
- Nie mieliśmy z sanepidu nakazu zmiany tego, a ja przed szereg nie wychodzę – stwierdził Krzysztof Gajowy, wójt gminy.
Sanepid twierdzi, że ma związane ręce. Przepisy pozwalają na to, by szkoły mieszczące się w starych budynkach miały toalety na zewnątrz. W całej Polsce jest ich łącznie 50.
Jak to możliwe, że w XXI wieku dzieci załatwiają swoje potrzeby w warunkach przypominających te sprzed ponad 100 lat?