Psychofani nie afiszują się publicznie ze swoimi emocjami. Zazwyczaj nachodzą gwiazdy, gdy nie ma nikogo w pobliżu.
- Była jedna dziewczyna, która spała pod drzwiami na wycieraczce. I właśnie te drżące ręce i ten wzrok… Mój ówczesny chłopak musiał ją bardzo stanowczo wyprosić – mówi Agnieszka Chylińska.
Gwiazdy trudno było namówić do rozmowy o tej cześć sławy.
- Byłem przekonany, że jak będę koło niego przechodzić, to on wyjmie nóż i mi zrobi krzywdę. W oczach miał nieprawdopodobny rodzaj zawiści! Ja nie mogłem się zatrzymać w połowie czerwonego dywanu i powiedzieć, ja tam nie idę, ja się go boję – mówi Cezary Pazura.
- Mam fankę, którą tu spod bramy zabierało już pogotowie. Rzuciła się na policję, która wcześniej została wezwana. Twierdzi, że jest moim opiekunem prawnym. Stara się wysłać do zakładu psychiatrycznego, żebym się leczył. Czasami twierdzi, że jest moją żoną – mówi Michał Wiśniewski.
- Chłopak przez kilka dni przychodził, pojawiał się obok mojego domu i chyba nie za bardzo wiedział, co ze sobą zrobić. Byłam przerażona. Zadzwonił dzwonek, pod drzwiami leżał bukiet kwiatów i list, w którym napisał, że chce odebrać sobie życie. Napisał, że jestem jedyną osobą, o której chce to powiedzieć. Cieszę się, że mój tata wtedy wyszedł i porozmawiał z tym chłopakiem. Ojciec powiedział, że ma się wziąć w garść, że przed nim całe życie. Dał mu pieniądze na bilet powrotny do domu – mówi Anna Wyszkoni.
- Jestem przekonany, że to będzie się nasilało, bo żyjemy w kulturze narcystycznej. Jest w tej chwili kult idola i celebrytów. Coraz więcej młodych ludzi jest wkręcanych w massmedialną histerię. Coraz więcej ludzi poszukuje tożsamości naśladując znane osoby. Tylko to szybko może przesuwać się w stronę obsesji, nienawiści czy zemsty – uważa Piotr Pietucha, psychoterapeuta.