13-letnia Karolina z Legionowa nie chodzi do szkoły ze strachu. Dzięki opinii dziecięcych psychologów ma zapewniony indywidualny tok nauczania. Do takiej traumy doprowadziło ją pobicie oraz długotrwałe znęcanie się psychiczne przez gang rówieśniczek.
- Nie może być tak, że dziecko boi się chodzić do szkoły. To nie jest normalne i tak nie powinno być. Musimy zmienić panujący system, prawo, żeby ono mogło być dostosowywane indywidualnie do potrzeb każdej szkoły. Tej szkole należy pomóc. Trzeba pomóc pani dyrektor – mówi Grzegorz Żurawski, rzecznik prasowy MEN.
Kontrola kuratorium potwierdziła przypuszczenia, że ta szkoła powinna być lepiej przygotowana do walki z agresją uczniów.
- Wyniki kontroli pokazały, że dyrektor prawidłowo realizuje zadania z zakresu zapewnienia bezpieczeństwa i sprawowania opieki nad uczniami w szkole. Natomiast szkoła poświęca zbyt mało uwagi ocenie efektów podejmowanych przez siebie działań wychowawczych i zapobiegawczych. Zbyt małą wiedzę posiadają nauczyciele w zakresie radzenia sobie z przejawami agresji i przemocy oraz rozwiązywania konfliktów – uważa Jolanta Fleyszar – Olszewska, wizytatorka kuratorium oświaty.
Najbardziej agresywna Weronika, decyzją sądu, została umieszczona w schronisku dla nieletnich. Pozostałe dziewczyny wciąż groziły Karolinie, która w końcu ze strachu przestała chodzić do szkoły. Dopiero niedawno kolejne dwie napastniczki zostały przeniesione do innych szkół, czwarta dziewczyna do innej klasy. Nad pozostałymi uczestnikami pobicia czuwa szkolny pedagog. W sprawie bójki toczy się też postępowanie przed sądem.
Tymczasem Karolina w samotności szykuje się do ferii. Ani ona ani jej rodzice nie chcą już występować przed kamerą. Dają szkole kolejny kredyt zaufania. Wszyscy liczą, że po wakacjach Karolinie minie trauma związana z pobiciem oraz groźbami i będzie mogła wrócić do szkoły.
Eksperci z programu „Szkoła bez przemocy" po obejrzeniu reportaży uważają, że temu pobiciu można było zapobiec.
- Ja nie wierzę, że nagle Karolina została zaciągnięta za włosy do lasu i brutalnie skopana. Musiały być wcześniej jakieś sygnały, znaki, które mówiły, że coś jest nie tak. Przemoc jest procesem i narasta - mówi Jarosław Hermann, program „Szkoła bez przemocy”.