Od poniedziałku do piątku o godz. 19:50
Weekendy o godz. 19:45
Morderstwo w stadninie
18 stycznia 2010 19:50
Z zimną krwią, strzałami w plecy zabił dwóch młodych mężczyzn. Dlaczego właściciel stadniny koni popełnił zbrodnię? Czy chciał zemsty za odejście kobiety?
Wideo (1/1)
Morderstwo w stadninie
Wernejówka, nieistniejąca połemkowska wieś w Beskidzie Niskim, dziś jest tu tylko jedno gospodarstwo rolne, które od podstaw stworzył samotny mężczyzna o imieniu Piotr. Wybrał życie z dala od cywilizacji. Wiele lat pracował za granicą, a zarobione pieniądze inwestował w gospodarstwo. Kilka lat temu podczas wakacji przypadkowo trafiła tam młoda studentka ochrony środowiska. Zuzannę zafascynowało nie tylko wyjątkowe miejsce, ale i jego właściciel. Związała się z nim, mimo, że był od niej dużo starszy i miał trudny charakter.

- Nie interesowało go, czy jestem szczęśliwa – mówi Zuzanna Meissner. – Miał swoje sprawy, mnie nie okazywał szacunku. Najgorsza była presja psychiczna. Ranił słowami, obojętnością.

Dlatego, kiedy w gospodarstwie pojawił się nowy pracownik, Marcin, który był przeciwieństwem Piotra, Zuzanna postanowiła z nim związać swe życie. Planowali kupno kawałka ziemi w Bieszczadach i założenie tam własnej stadniny koni. Marcin wyjechał pod Warszawę, aby tam w stadninie koni uczyć się kowalstwa. Do Wernejówki wrócił w pewien jesienny dzień 2008 r., by odebrać konia, który był wynagrodzeniem za pracę. Towarzyszył mu Bogdan, który miał pomóc w transporcie ogiera.

Z Wernejówki już nie wyjechali. Gospodarz stadniny zastrzelił ich, celując w plecy. Zwłoki zakopał w lesie. Podczas śledztwa zmieniał wersje zdarzeń, twierdził, że strzelał w obronie koniecznej, potem utrzymywał, że była to przypadkowa tragedia. Do końca procesu nie wyjaśnił również, czym się kierował sięgając po broń.

- Podczas wizji lokalnej miałam wrażenie, że oprowadza nas po stadninie jak wycieczkę – mówi nadkomisarz Sylwia Puchalik, psycholog z Komendy Wojewódzkiej Policji w Rzeszowie. – Z uśmiechem na ustach, pokazywał miejsca związane ze zbrodnią. Był wręcz dumny, że udało mu się wodzić policję za nos.

Biegła psycholog uznała, że najbardziej prawdopodobnym motywem zbrodni był uraz spowodowany odejściem kobiety do innego mężczyzny. Sąd wydał najsurowszy wyrok i skazał podwójnego zabójcę na dożywocie. Zasądził też odszkodowania dla rodzin ofiar. Obrońcy oskarżonego zapowiedzieli już apelację od wyroku. Zuzanna wróciła do Warszawy, szuka pracy.
Oceń artykuł
 
4%96%
 

Zobacz również

Projekt in vitro
Projekt in vitro16 maja 2012 19:50
Pod koniec ubiegłego roku o tej sprawie było bardzo głośno. Radni Częstochowy zdecydowali się przyjąć prekursorski projekt prezydenta miasta dotyczący dofinansowywania zabiegów zapłodnienia In vitro. Po kilku miesiącach sprawdziliśmy czy projekt funkcjonuje i czy wciąż zapłodnienie in vitro ma tak wielu zagorzałych przeciwników.
więcej »
Śmieci mogą być sztuką
Śmieci mogą być sztuką16 maja 2012 16:15
Torby z gazet i banerów, fotele z beczek, żyrandol z bębna od pralki. Od zeszłego tygodnia w krakowskiej Galerii BB można oglądać nietypową wystawę "od - ZYSK". Polscy projektanci i grup projektowe prezentują swoje prace powstałe z odpadów i wybraków.
więcej »
Po reportażu UWAGI! Prokuratura Okręgowa w Gdańsku rozpoczyna postępowanie w sprawie sprowadzenia do Polski i składowania tysięcy ton rakotwórczego Heksachlorobenzenu. Groźną substancję zrzucono pod płotem spalarni odpadów niebezpiecznych Port Service w Gdańsku, około 100 metrów od Bałtyku.
więcej »
Zdobył zaufanie wielu niewinnych dzieci
Z jego pomocy korzystało wiele dzieci z niezamożnych rodzin i z domów dziecka. By im pomagać - założył fundację, dzięki której mogły wyjeżdżać na kolonie i wycieczki. Niestety, dla wielu z nich te wyjazdy okazały się koszmarem.
wiecej »

Wyślij znajomemu

Polecana strona:http://uwaga.tvn.pl/28766,news,,morderstwo_w_stadninie,reportaz.html

Napisz do redakcji

Dotyczy strony:http://uwaga.tvn.pl/28766,news,,morderstwo_w_stadninie,reportaz.html