Od poniedziałku do piątku o godz. 19:50
Weekendy o godz. 19:45
Oczy i komputer
9 stycznia 2010 19:45
Jak komunikować się z komputerem za pomocą samych mrugnięć oczu? 29-letnia pani doktor elektroniki Aleksandra Królak wynalazła system umożliwiający sparaliżowanym korzystanie z komputera.
Wideo (1/1)
Oczy i komputer
Pomysł podsunął jej film "Motyl i skafander", opowiadający prawdziwą historię sparaliżowanego po wypadku mężczyzny. Mógł poruszać tylko powieką jednego oka i mrugnięciami porozumiewał się z cierpliwą pielęgniarką, która zapisywała wskazane w ten sposób litery. Tak powstała książka, a na jej podstawie film.

- Pomyślałam, że skoro mam program, który wykrywa zarejestrowane przez kamerkę mrugnięcia, to czemu nie dołożyć do tego klawiatury, która będzie podświetlać kolejne litery – mówi Aleksandra Królak.

Program komputerowego czytania mrugnięć okiem, nazwany Blink, był tematem pracy doktorskiej Aleksandry Królak. Obroniła ją na Politechnice Łódzkiej z wyróżnieniem we wrześniu tego roku. Praca nad programem trwała dwa lata. Przez ostatnie pół roku współpracowało z nią czterech jej studentów.

- Studenci mają świeże spojrzenie, są bardzo kreatywni – mówi Aleksandra Królak. – Gdyby nie oni, to moglibyśmy utknąć w pracy. Był niejeden taki moment.

Podobne systemy, jak Blink już istnieją, ale wymagają drogich i skomplikowanych urządzeń. Ten, który stworzyła pani doktor jako jedyny na świecie jest darmowy i swobodnie dostępny w Internecie. Wysoko oceniają go też najwybitniejsi specjaliści.

- Ta praca to chwalebny przykład połączenia wysokich walorów badawczych z praktyką – mówi prof. Ryszard Tadeusiewicz, ceniony w świecie biocybernetyk z Akademii Górniczo-Hutniczej w Krakowie. – W przyszłości może mieć zastosowanie jeszcze bogatsze. Sfera, gdzie człowiek może kontaktować się maszynami za pomocą ruchów ciała jest ogromna i bardzo obiecująca.

Pani doktor zamiłowanie do nauk ścisłych wyniosła z domu. Jej rodzice są naukowcami, ojciec był dziekanem wydziału mechanicznego Politechniki Łódzkiej. Nauka była pasją Oli już w dzieciństwie – jej mama wspomina, że zawsze bardzo dziwiło ją, kiedy nawet w wakacje Ola oddawała się rozwiązywaniu matematycznych zadań. Chodziła także do szkoły muzycznej i choć wybrała karierę naukową, to od czasu do czasu siada do pianina i chętnie chodzi na rockowe koncerty.

Większość czasu pochłania jej teraz jednak praca. Zwłaszcza od chwili, gdy jej programem zainteresowała się duża firma telekomunikacyjna. Dzięki jej pieniądzom i laboratoriom Blink się rozbudowuje. Jest teraz jedynym na świecie dostępnym w Sieci za darmo takim programem, do którego wystarczy zwykły komputer i kamerka internetowa. A specjaliści z laboratoriów Orange w Grenoble we Francji pracują już nad możliwościami modyfikowania programu do indywidualnych potrzeb.

- Być może moje kolejne badania nie będą już tak spektakularne – mówi Aleksandra Królak. – Na razie cieszę się, że mój doktorat nie stoi na półce i się nie kurzy.
Oceń artykuł
 
90%10%
 

Zobacz również

Projekt in vitro
Projekt in vitro16 maja 2012 19:50
Pod koniec ubiegłego roku o tej sprawie było bardzo głośno. Radni Częstochowy zdecydowali się przyjąć prekursorski projekt prezydenta miasta dotyczący dofinansowywania zabiegów zapłodnienia In vitro. Po kilku miesiącach sprawdziliśmy czy projekt funkcjonuje i czy wciąż zapłodnienie in vitro ma tak wielu zagorzałych przeciwników.
więcej »
Śmieci mogą być sztuką
Śmieci mogą być sztuką16 maja 2012 16:15
Torby z gazet i banerów, fotele z beczek, żyrandol z bębna od pralki. Od zeszłego tygodnia w krakowskiej Galerii BB można oglądać nietypową wystawę "od - ZYSK". Polscy projektanci i grup projektowe prezentują swoje prace powstałe z odpadów i wybraków.
więcej »
Po reportażu UWAGI! Prokuratura Okręgowa w Gdańsku rozpoczyna postępowanie w sprawie sprowadzenia do Polski i składowania tysięcy ton rakotwórczego Heksachlorobenzenu. Groźną substancję zrzucono pod płotem spalarni odpadów niebezpiecznych Port Service w Gdańsku, około 100 metrów od Bałtyku.
więcej »
Zdobył zaufanie wielu niewinnych dzieci
Z jego pomocy korzystało wiele dzieci z niezamożnych rodzin i z domów dziecka. By im pomagać - założył fundację, dzięki której mogły wyjeżdżać na kolonie i wycieczki. Niestety, dla wielu z nich te wyjazdy okazały się koszmarem.
wiecej »

Wyślij znajomemu

Polecana strona:http://uwaga.tvn.pl/28322,news,,oczy_i_komputer,reportaz.html

Napisz do redakcji

Dotyczy strony:http://uwaga.tvn.pl/28322,news,,oczy_i_komputer,reportaz.html