Od poniedziałku do piątku o godz. 19:50
Weekendy o godz. 19:45
Kochamy język polski
28 listopada 2009 19:45
Świadczy o tym z roku na rok rosnąca liczba uczestników ogólnopolskiego dyktanda, które od 22 lat dyktowane jest w Katowicach. – Kocham te o z kreską, er zet, zet z kropką i ce ha – zdradza jedna ze znanych pań, która zdobyła w dyktandzie nagrodę.
Wideo (1/1)
Kochamy język polski
W tym roku do pisania dyktanda w Górnośląskim Centrum Kultury przystąpiło blisko 1 300 osób, a 14 tysięcy internautów pisało dyktando za pomocą Gadu Gadu. Tekst – krótki, ale piekielnie trudny – przygotowali profesorowie Jerzy Bralczyk i Andrzej Markowski. Wielką klasówkę, jak co roku, rozpoczęła Krystyna Bochenek, pomysłodawczyni dyktanda, dziś wicemarszałek Senatu, w 1987 r. dziennikarka Radia Katowice.

- Byłam na urlopie wychowawczym, prasowałam pieluchy córki, kiedy w radio usłyszałam o takiej klasówce we Francji – mówi Krystyna Bochenek. – Pomyślałam, ze można by to przenieść do Polski. Zaproponowałam kolegom z radiowej Trójki i oni pomysł przyjęli.

Pierwsi laureaci dostawali w nagrodę radioodbiorniki i telewizory. Ale ortograficzne laury zmieniły też w pewien sposób ich życie. Maciej Malinowski, inżynier z Krakowa, zawodowo zajmujący się korektą, zwycięzca z 1990 r., został zaproszony na obrady komitetu języka polskiego, gdzie przedstawił swoje propozycje zmian w ortografii polskiej, a Krzysztof Szymczyk, technik mechanik z Opola, pierwsze miejsce w 1996 r., był jednym z autorów słownika ortograficznego.

- Ortografia kojarzy się z ortodoksją, nie mówiąc, że z ortodoncją – mówi piosenkarz Grzegorz Turnau, laureat dyktanda w kategorii osób znanych w 2003 r. – Czyli z czymś nieprzyjemnym, przymusowym.

- Bardzo lubię dyktanda i ortografię – dodaje aktorka Renata Dancewicz, zwyciężczyni w tej samej kategorii w 2005 r. – Lubię o z kreską, er zet, zet z kropką i ce ha. Kiedy dostawałam listy miłosne z błędami ortograficznymi, to absztyfikant był załatwiany odmownie. Byłam ortograficzną faszystką.

W tym roku mistrzem ortografii polskiej został Jan Chwalewski, 52-letni technik elektronik z Pabianic. Jako jedyny uczestnik nie popełnił ani jednego błędu. W nagrodę dostał 30 tysięcy złotych.

- Nie ukrywam, że przyda się taki zastrzyk gotówki – mówi Jan Chwalewski. – Miło, że język polski nie idzie w zapomnienie. Że nie ogranicza się do "na ra" i "graba". To nasz narodowe dziedzictwo, które powinno podlegać ochronie i takie dyktando tę ochronę kultywuje.
Oceń artykuł
 
67%33%
 

Zobacz również

Projekt in vitro
Projekt in vitro16 maja 2012 19:50
Pod koniec ubiegłego roku o tej sprawie było bardzo głośno. Radni Częstochowy zdecydowali się przyjąć prekursorski projekt prezydenta miasta dotyczący dofinansowywania zabiegów zapłodnienia In vitro. Po kilku miesiącach sprawdziliśmy czy projekt funkcjonuje i czy wciąż zapłodnienie in vitro ma tak wielu zagorzałych przeciwników.
więcej »
Śmieci mogą być sztuką
Śmieci mogą być sztuką16 maja 2012 16:15
Torby z gazet i banerów, fotele z beczek, żyrandol z bębna od pralki. Od zeszłego tygodnia w krakowskiej Galerii BB można oglądać nietypową wystawę "od - ZYSK". Polscy projektanci i grup projektowe prezentują swoje prace powstałe z odpadów i wybraków.
więcej »
Po reportażu UWAGI! Prokuratura Okręgowa w Gdańsku rozpoczyna postępowanie w sprawie sprowadzenia do Polski i składowania tysięcy ton rakotwórczego Heksachlorobenzenu. Groźną substancję zrzucono pod płotem spalarni odpadów niebezpiecznych Port Service w Gdańsku, około 100 metrów od Bałtyku.
więcej »
Zdobył zaufanie wielu niewinnych dzieci
Z jego pomocy korzystało wiele dzieci z niezamożnych rodzin i z domów dziecka. By im pomagać - założył fundację, dzięki której mogły wyjeżdżać na kolonie i wycieczki. Niestety, dla wielu z nich te wyjazdy okazały się koszmarem.
wiecej »

Wyślij znajomemu

Polecana strona:http://uwaga.tvn.pl/26848,news,,kochamy_jezyk_polski,reportaz.html

Napisz do redakcji

Dotyczy strony:http://uwaga.tvn.pl/26848,news,,kochamy_jezyk_polski,reportaz.html