Od poniedziałku do piątku o godz. 19:50
Weekendy o godz. 19:45
Stare mięso nadal w magazynach
27 października 2009 19:50
Stare szwedzkie mięso nadal zalega w magazynach, pomimo, że już kilka tygodni temu urzędnicy zapewniali, że zostanie natychmiast zniszczone. Wracamy do bulwersującej sprawy puszek z 27-letnim produktem, który w postaci pierogów, krokietów i gołąbków trafiał na stoły Polaków.
Wideo (1/1)
Stare mięso nadal w magazynach
Reporterzy UWAGI! kilka miesięcy temu wpadli na trop mięsnej afery. Potem służby sanitarne potwierdziły, że przedstawiciele krakowskiej spółki Inex nielegalnie sprowadzili do Polski 100 tysięcy puszek ze starym, nawet 27-letnim mięsem. Puszki sprzedawano w całej Polsce.

Produkt kupiły trzy zakłady z północnego Mazowsza, trzech producentów garmażerki z Poznania i okolic, producent pierogów z Mazur, wytwórnia mrożonek z łódzkiego, dwóch producentów żywności z okolic Szczecina, niewielki zakład garmażeryjny z Krakowa i producent pierogów z Bydgoszczy. W zakładach inspektorzy sanitarni zabezpieczali nie tylko puszki ze starym mięsem przygotowanym do produkcji, lecz także wycofywali ze sklepów gotowy produkt.

Główny lekarz weterynarii polecił zniszczyć wszystkie szwedzkie puszki oraz produkty zawierające stare mięso. Niestety z powodu przepychanek urzędników z firmami o to, kto odpowiada za utylizację towar do dzisiaj nie został spalony. Co gorsza nie wszystkie puszki sprowadzone do Polski zostały odnalezione. Okazuje się, że istniała jeszcze jedna firma sprowadzająca szwedzki produkt. Z dokumentów, do których dotarli reporterzy UWAGI! wynika, że spółka Armenpol z Przemyśla sprowadziła do Polski 15 tysięcy puszek. Pod adresem podanym przez Armenpol jest niezwiązany ze sprawą sklep spożywczy.

Na szczęście nie wszystkie zakłady, którym oferowano kupno starego mięsa skorzystały z podejrzanej oferty. Nie pozwoliły im na to procedury bezpieczeństwa żywności.

- Dostaliśmy propozycję zakupu w dobrej cenie 2,5-kilogramowych puszek mięsa od dwóch panów z firmy X – mówi Daniel Czerwik, dyrektor handlowy firmy garmażeryjnej Virtu. – Nie kupiliśmy, bo firma ta nie pokazała nam zezwolenia weterynaryjnego na obrót tym mięsem, etykieta była tylko w języku szwedzkim i nie zawierała daty przydatności do spożycia, a tylko datę produkcji, wreszcie nie mieliśmy informacji, jakie systemy kontroli jakości ta firma posiada.

Procedury bezpieczeństwa żywności HACCP, jakie obowiązują w każdym zakładzie nie pozwalają wprowadzenie do produkcji mięsa z podejrzanego i niepewnego źródła. Zatem firmy, które kupiły szwedzki produkt złamały własne procedury bezpieczeństwa i jakości, którymi tak się chwalą przed klientami.

- Producent ponosi odpowiedzialność za sprawdzenie dokumentów – mówi Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego. – Nie wierzę, że pięć lat po wejściu do Unii Europejskiej firmy, zwłaszcza te duże, nie znają przepisów.

Główny inspektor sanitarny wytknął małopolskiemu sanepidowi, którego pracownicy nie zwrócili uwagi, że badają stare i źle oznakowane mięso, brak odpowiednich procedur. Zaraz po wybuchu afery mięsnej rzeczniczka tej instytucji wprowadziła w błąd Polaków publicznie oświadczając, że produkt nadaje się do jedzenia, a szwedzkiego mięsa nie ma już w zakładach produkcyjnych.

- Stwierdzenie, że mięso nadawało się do spożycia jest niefortunne – mówi Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektoratu Sanitarnego. – Również to, że pani rzecznik powiedziała, że mięsa nie ma w obrocie, było niefortunne. Może miała na myśli lokalny rynek? Mięso jest w obrocie. W tej chwili kończy się jego wycofywanie z rynku.

Już po wydaniu oświadczenia małopolskiego sanepidu inspekcje sanitarne i weterynaryjne w zakładach garmażeryjnych w całej Polsce zabezpieczyły jeszcze kilka tysięcy puszek, kilkaset kilogramów mięsnej papki przygotowanej do produkcji, a także kilkaset kilo gotowych wyrobów garmażeryjnych, które zostały wycofane z hurtowni i przeznaczone do utylizacji.

W całym kraju obowiązuje zalecenie inspektoratu weterynaryjnego nakazujące utylizację puszek i produktów zawierających stare mięso. Dlatego też i my oddaliśmy do zutylizowania kupiony w ramach dziennikarskiej prowokacji szwedzki produkt.
Oceń artykuł
 
100%0%
 

Zobacz również

Projekt in vitro
Projekt in vitro16 maja 2012 19:50
Pod koniec ubiegłego roku o tej sprawie było bardzo głośno. Radni Częstochowy zdecydowali się przyjąć prekursorski projekt prezydenta miasta dotyczący dofinansowywania zabiegów zapłodnienia In vitro. Po kilku miesiącach sprawdziliśmy czy projekt funkcjonuje i czy wciąż zapłodnienie in vitro ma tak wielu zagorzałych przeciwników.
więcej »
Śmieci mogą być sztuką
Śmieci mogą być sztuką16 maja 2012 16:15
Torby z gazet i banerów, fotele z beczek, żyrandol z bębna od pralki. Od zeszłego tygodnia w krakowskiej Galerii BB można oglądać nietypową wystawę "od - ZYSK". Polscy projektanci i grup projektowe prezentują swoje prace powstałe z odpadów i wybraków.
więcej »
Po reportażu UWAGI! Prokuratura Okręgowa w Gdańsku rozpoczyna postępowanie w sprawie sprowadzenia do Polski i składowania tysięcy ton rakotwórczego Heksachlorobenzenu. Groźną substancję zrzucono pod płotem spalarni odpadów niebezpiecznych Port Service w Gdańsku, około 100 metrów od Bałtyku.
więcej »
Zdobył zaufanie wielu niewinnych dzieci
Z jego pomocy korzystało wiele dzieci z niezamożnych rodzin i z domów dziecka. By im pomagać - założył fundację, dzięki której mogły wyjeżdżać na kolonie i wycieczki. Niestety, dla wielu z nich te wyjazdy okazały się koszmarem.
wiecej »

Wyślij znajomemu

Polecana strona:http://uwaga.tvn.pl/25517,news,,stare_mieso_nadal_w_magazynach,reportaz.html

Napisz do redakcji

Dotyczy strony:http://uwaga.tvn.pl/25517,news,,stare_mieso_nadal_w_magazynach,reportaz.html