Ma wrażenie, że ludzie się go trochę boją, ale przy bliższym poznaniu odnoszą raczej dobre wrażenie. Ma opinię poważnego perfekcjonisty, lubiącego kawały. W podstawówce łobuzował, a na studiach uciekali przed nim profesorowie…
Z jego pomocy korzystało wiele dzieci z niezamożnych rodzin i z domów dziecka. By im pomagać - założył fundację, dzięki której mogły wyjeżdżać na kolonie i wycieczki. Niestety, dla wielu z nich te wyjazdy okazały się koszmarem.