Od poniedziałku do piątku o godz. 19:50
Weekendy o godz. 19:45
Asfaltownia psuje klimat Konstancina
1 czerwca 2009 19:50
Grupa mieszkańców podwarszawskiego Konstancina protestuje przeciwko wytwórni mas bitumicznych  czyli popularnego asfaltu. Tylko betonowy płot dzieli wytwórnię asfaltu od dwóch szkół i kompleksu boisk sportowych. Zakład powstał bez konsultacji z mieszkańcami i lekarzem uzdrowiska Konstancin. Wytwórnia powstała legalnie za zgodą władz samorządowych na  terenie przeznaczonym na działalność usługową o niskiej uciążliwości. Jednak czy wytwórnia asfaltu może być nieuciążliwa?
Wideo (1/1)
Asfaltownia psuje klimat Konstancina
Konstancin Jeziorna to ekskluzywna podwarszawska miejscowość. Jest znana z wysokich cen nieruchomości i solankowych tężni. To także jedyna miejscowość uzdrowiskowa w województwie mazowieckim. Cztery lata temu na jej obrzeżach powstała wytwórnia mas bitumicznych. Przed uruchomieniem zakładu nikt nie zapytał mieszkańców o opinię w tej sprawie.

- Nikt mieszkańców o to nie pytał, chociaż takie zalecenie wynika z dokumentu, którym jest raport oddziaływania na środowisko. W tym raporcie znajduje się kuriozalne stwierdzenie, że nie przewiduje się protestów społecznych. Przy wydawaniu decyzji przyjęto taką zasadę, że pyły aerozole i pary wydobywające się z wytwórni zamkną się w granicach działki - mówi Andrzej Szczygielski, Towarzystwo Miłośników Piękna i Zabytków Konstancina.

Opinia profesora Wojciecha Mniszka

Według opinii profesora Wojciecha Mniszka: węglowodory aromatyczne emitowane przez wytwórnie mas bitumicznych zatrzymują się w nerkach, wątrobie, śledzionie (...), co prowadzi do mutacji DNA komórek w tych narządach i do raka. Wieloletnie badania wskazują na nierozerwalny związek między emisją węglowodorów, a wzmożonym występowaniem nowotworów. WĘGLOWODORY AROMATYCZNE powodują też rozległe uszkodzenia układu chłonnego, krwiotwórczego i oddechowego, szczególnie u dzieci.


Zgodę na powstanie wytwórni mas bitumicznych wydał starosta powiatu piaseczyńskiego w porozumieniu z władzami miasta i gminy. Mieszkańcy Konstancina o zakładzie dowiedzieli się, gdy obok szkoły  wyrosła ponad 20 metrowa wieża. Od razu rozpoczęli protesty i  zaczęli odkrywać prawne paradoksy.

- Ten budynek powstał nim zostało wydane pozwolenie. Nadzór budowlany to sprawdził, była wizja lokalna. Ale inspektorzy stwierdzili, że jest to jedynie urządzenie, które nie jest przytwierdzone do podłoża. Budowla, która ma kilkanaście metrów, w opinii inspektorów jest tylko urządzeniem – dziwi się Grzegorz Traczyk, dziennikarz Kuriera Południowego.

Protestujący ujawnili również, że samorządowcy podejmując decyzję o lokalizacji wytwórni, popełnili kilka istotnych uchybień. Nie konsultowali inwestycji np. z lekarzem uzdrowiska i ministrem zdrowia. Mimo tych błędów Główny Inspektor Nadzoru Budowlanego podtrzymał decyzję o zgodzie na funkcjonowanie asfaltowni.

- Ten pan tu był i powiedział prosto w oczy, że było wymagane uzgodnienie z ministerstwem. Ustawa tego wymagała. Tylko takie uchybienie nie jest istotne – mówi Tomasz Zymer, nauczyciel.

Takie decyzje dziwią, zwłaszcza że substancje wydobywające się z asfaltowni mogą szkodzić zdrowiu.

- Zawsze w naszych badaniach wykrywaliśmy węglowodory aromatyczne, które są sklasyfikowane jako substancje rakotwórcze. Niektóre z nich są substancjami mutogennymi i też działającymi na rozrodczość. Nawet małe stężenia będą oddziaływały ma człowieka mieszkającego w pobliżu. To może stanowić zagrożenie dla zdrowia – uważa Małgorzata Pośniak, Centralny Instytut Ochrony Zdrowia.

Inspektorzy Ochrony Środowiska z pełnym zrozumieniem traktują skargi mieszkańców i pracowników szkół. Dlatego na terenie sąsiadującym z wytwórnią mas bitumicznych zainstalowano czujniki, by zbadać jakie substancje są w oparach emitowanych przez uciążliwą asfaltownię.

- Nie wyobrażałam sobie, że w takim miejscu, które jest szczególne z różnych względów stawia się coś tak szkodliwego - mówi Joanna Pierz, mieszkanka Konstancina.

W sąsiedztwie wytwórni mas bitumicznych są trzy szkoły i przedszkole czyli blisko tysiąc dzieci i nastolatków, którzy najbardziej odczuwają uciążliwą działalność wytwórni mas bitumicznych. Dodatkowo w sezonie na kilku boiskach sportowych codziennie trenują bardzo młodzi piłkarze.

- To jest skandal, że do takiego czegoś dopuszczono. Teraz trzeba szybko zareagować – uważa Roman Kosecki, poseł, były piłkarz KS „Kosa” Konstancin.

Wszystkie strony konfliktu spotkały się, żeby porozmawiać o problemie. Właściciel asfaltowni deklaruje, że za kilkumilionowe odszkodowanie zlikwiduje swój zakład. Władz Konstancina nie stać na taki wydatek. Poszukiwane są inne rozwiązania. Asfaltownia jeszcze przez kilka lat będzie uciążliwym sąsiadem szkól i osiedli mieszkaniowych w Konstancinie.

- Nie truję ludzi. Ten zakład nie szkodzi zdrowiu – zapewnia Bogdan Falenta, właściciel wytwórni mas bitumicznych.

Temperatura konfliktu jest coraz wyższa. Samorządowcy, którzy kilka lat temu bezmyślnie pozwolili na powstanie asfaltowni teraz muszą jak najszybciej znaleźć kompromisowe i zdrowe rozwiązanie.
Oceń artykuł
 
90%10%
 

Zobacz również

Projekt in vitro
Projekt in vitro16 maja 2012 19:50
Pod koniec ubiegłego roku o tej sprawie było bardzo głośno. Radni Częstochowy zdecydowali się przyjąć prekursorski projekt prezydenta miasta dotyczący dofinansowywania zabiegów zapłodnienia In vitro. Po kilku miesiącach sprawdziliśmy czy projekt funkcjonuje i czy wciąż zapłodnienie in vitro ma tak wielu zagorzałych przeciwników.
więcej »
Śmieci mogą być sztuką
Śmieci mogą być sztuką16 maja 2012 16:15
Torby z gazet i banerów, fotele z beczek, żyrandol z bębna od pralki. Od zeszłego tygodnia w krakowskiej Galerii BB można oglądać nietypową wystawę "od - ZYSK". Polscy projektanci i grup projektowe prezentują swoje prace powstałe z odpadów i wybraków.
więcej »
Po reportażu UWAGI! Prokuratura Okręgowa w Gdańsku rozpoczyna postępowanie w sprawie sprowadzenia do Polski i składowania tysięcy ton rakotwórczego Heksachlorobenzenu. Groźną substancję zrzucono pod płotem spalarni odpadów niebezpiecznych Port Service w Gdańsku, około 100 metrów od Bałtyku.
więcej »
Zdobył zaufanie wielu niewinnych dzieci
Z jego pomocy korzystało wiele dzieci z niezamożnych rodzin i z domów dziecka. By im pomagać - założył fundację, dzięki której mogły wyjeżdżać na kolonie i wycieczki. Niestety, dla wielu z nich te wyjazdy okazały się koszmarem.
wiecej »

Wyślij znajomemu

Polecana strona:http://uwaga.tvn.pl/20357,news,,asfaltownia_psuje_klimat_konstancina,reportaz.html

Napisz do redakcji

Dotyczy strony:http://uwaga.tvn.pl/20357,news,,asfaltownia_psuje_klimat_konstancina,reportaz.html