Od poniedziałku do piątku o godz. 19:50
Weekendy o godz. 19:45
Ania zmarła z powodu sepsy
23 kwietnia 2009 19:50
Niespełna dwuletnia Ania zmarła z powodu sepsy. Choroba zaczęła się od gorączki. Mimo dwukrotnych wizyt w szpitalu, kilkanaście godzin później dziecko już nie żyło. Rodzice za śmierć ich córki winią lekarkę, która nie rozpoznała w porę objawów. Sprawę bada prokuratura.
Wideo (1/1)
Ania zmarła z powodu sepsy
21-miesięczna Ania Napłoszek zachorowała nagle. Tydzień wcześniej była lekko przeziębiona. Infekcja skończyła się po kilku dniach, dlatego niespodziewane zachorowanie dziecka zaskoczyło rodziców. Nie podejrzewali, że choroba będzie mieć taki szybki i tragiczny przebieg.

- Po godzinie 17, po ostatnim wymiotowaniu dostała temperatury 39 stopni. Nie mogłam zbić gorączki do g. 22, kiedy dotarliśmy do szpitala. Lekarka dała małej czopki i puściła mnie do domu. Kazała obserwować gorączkę i zgłosić się do poradni - wspomina Regina Napłoszek, matka Ani.

Gdy przed północą rodzice opuszczali Dziecięcy Szpital Kliniczny w Warszawie, byli przekonani, że ich dziecko wkrótce będzie zdrowe.

- Noc była straszna. O godzinie 24 gorączka spadła do 38 stopni, zjadła i przysnęła. Po godzinie 3 zaczęła wymiotować, miała 42 stopnie gorączki. Podałam środki przeciwgorączkowe. Przeczekałam do rana. Zrobiła się sina i lejąca więc pojechaliśmy z mężem znowu do szpitala – mówi mama Ani.

- Dzieciak zasypiał i zrywał się. Żona poszła do zabiegowego z Anią. Wyszła z płaczem. Usłyszała, że to sepsa. Wszyscy zaczęli biegać - wspomina Tadeusz Napłoszek, ojciec.

Mimo bardzo intensywnej, trwającej dwie godziny walki z czasem i zakażeniem, lekarzom z szpitala klinicznego nie udało się pokonać sepsy. Zabrakło im czasu, by podane dziewczynce lekarstwa zwalczyły śmiertelne zakażenie.

- Sepsa powoduje śmierć, bo bardzo szybko następują zmiany chorobowe. Najważniejsze jest uchwycenie pierwszego momentu, który jest często niespecyficzny – wyjaśnia prof. Waleria Hryniewicz z Narodowego Instytutu Leków.

- Będę obwiniać doktora, bo wysłał dziecko z gorączką 39,5 stopni do domu bez żadnych badań – mówi zrozpaczona Regina Napłoszek.

- Gdyby pani doktor przyjęła Anię na oddział i zrobiła badania , dziś byłoby inaczej – dodaje Agnieszka Napłoszek, siostra Ani.

Lekarka, którą rodzina obwinia za śmierć dziecka, unika kontaktów z mediami. Jej bezpośredni przełożeni oraz lekarze, którzy próbowali uratować śmiertelnie chorą dziewczynkę, twierdzą, że nikt nie popełnił błędu. Po prostu w tym przypadku sepsa miała gwałtowny przebieg.

- Jako lekarz nie mam powodu podważać opinii koleżanki, która dyżury w izbie przyjęć ma od wielu lat, która takich dzieci w ciągu miesiąca przyjmuje kilkadziesiąt. Nic nie wskazuje, żeby ocena była błędna – uważa doc. Bogumiła Wołoszczuk-Gębicka, Klinika Anestezjologii i Intensywnej Terapii Dziecięcego Szpitala Uniwersyteckiego.

- Same wymioty i biegunka nie świadczą jeszcze o tym, że to jest już sepsa. Trzeba dziecko rozebrać i przyjrzeć się dziecku, jak wygląda jego skóra, śluzówki. Czasami zobaczymy jedną wybroczynę i to może być pierwszy sygnał sepsy – mówi prof. Waleria Hryniewicz.

Lekarka ze szpitala klinicznego, która dwukrotnie badała gorączkującą Anię, zaleciła tylko wizytę u lekarza rodzinnego. Nie zleciła badania krwi. Rodzice nie pamiętają, aby lekarka pouczyła ich, że gdy stan dziecka się pogorszy natychmiast mają przyjechać do szpitala.
Oceń artykuł
 
78%22%
 

Zobacz również

Dopłaty za pobyt w szpitalu?
Dopłaty za pobyt w szpitalu?25 lipca 2014 19:50
Jak to możliwe, aby pacjenci kierowani do szpitala przez Narodowy Fundusz Zdrowia, musieli wnosić dodatkowe opłaty za pobyt w placówce? Czy wprowadzenie w regulaminie szpitala takich opłat jest zgodne z prawem?
więcej »
Niebezpieczne konsekwencje fałszywego donosu
Gdyby sprawę badał dzielnicowy być może wszystko potoczyłoby się inaczej. Niestety gołosłownym doniesieniem zajęła się grupa funkcjonariuszy z wydziału kryminalnego zajmująca się sprawami najcięższego kalibru.
więcej »
"Nie chcę wyzdrowieć"
"Nie chcę wyzdrowieć"23 lipca 2014 19:50
Choroba Olgi zaczęła się 10 lat temu, gdy była jeszcze nastolatką. Chciała być szczupła jak jej koleżanki, ale odchudzanie nie wiadomo kiedy zamieniło się w anoreksję. Obecnie dziewczyna ma 21 lat i jest tak wyniszczona, że nie ma siły walczyć z chorobą. Na miejsce w szpitalu, gdzie leczy się anoreksję, czekać trzeba nawet trzy miesiące. Długo, biorąc pod uwagę fakt, że choroba często kończy się śmiercią.
więcej »
Bulwersujące zachowanie wychowawczyni z domu dziecka
Krzyk, wulgaryzmy, zastraszanie - na takie przykrości były narażone dzieci Domu Dziecka w Górcu pod Strzelinem. Bulwersujące jest to, że agresja spotykała dzieci ze strony wychowawczyni. Co było powodem tak niedopuszczalnych zachowań? Czy konsekwencje wobec nieodpowiedzialnej nauczycielki zostaną wyciągnięte?
wiecej »

Wyślij znajomemu

Polecana strona:http://uwaga.tvn.pl/18667,news,,ania_zmarla_z_powodu_sepsy,reportaz.html

Napisz do redakcji

Dotyczy strony:http://uwaga.tvn.pl/18667,news,,ania_zmarla_z_powodu_sepsy,reportaz.html