- Zrobił fajną muzykę. Trzeba młodym ludziom otworzyć bramy, żeby pokazali swój talent – mówi Bartłomiej Pankau z Melkart Ball, zwycięzcy Mam Talent.
- Muzyka musi podkreślać to, co duet robi na scenie. To nie jest łatwe. Przecież Marcin ma 18 lat a zrobił to bardzo dobrze. Bardzo mi się podobało. Nie przypuszczałem, że zabrnął aż tak daleko w swojej działalności muzycznej - przyznaje Zbigniew Kaute, gitarzysta.
Marcin jest uczniem trzeciej klasy liceum ogólnokształcącego w Bydgoszczy. W tym roku zdaje maturę. Jednak chęć tworzenia muzyki pochłania go całkowicie.
- Zdarza mi się, że budzę się rano i wiem, jak utwór będzie brzmieć. Tydzień temu wstałem o godzinie piątej rano. Zrobiłem utwór i poszedłem do szkoły – opowiada Marcin Pawłowski.
- Przychodzi na lekcje i jest pełen muzyki. Wybija rytm palcami o ławkę. Ciekawe są z nim kontakty. Na pewno jest osobą nieprzeciętną – mówi Arleta Szamatowicz, nauczycielka języka polskiego w III L.O. w Bydgoszczy.
Pomysły muzyczne Marcina są również wykorzystywane w spektaklach szkolnej grupy teatralnej.
- Cały czas uczę się grać. Jestem bardziej producentem niż instrumentalistą. To że mi wychodzi komponowanie, to jest tak obok – twierdzi Marcin.
Marcin tylko przez półtora roku uczył się gry na pianinie w szkole muzycznej. Pierwszych lekcji gry na gitarze udzielał mu sąsiad, zawodowy muzyk. Jednak to nie gitara lecz dźwięki i brzmienia dostępne dzięki komputerom są podstawą kompozycji Marcina.
- Komputery, barwy, brzmienia klawiszowe to jest tylko pomoc. Natomiast główną sprawą jest posiadanie wrażliwości muzycznej i pewnej wiedzy muzycznej jak tego użyć – przyznaje Zbigniew Kaute, gitarzysta.
To prawdopodobnie ostatnie miesiące Marcina w Polsce. Chłopak podjął decyzję o wyjeździe do Anglii, gdzie chce studiować reżyserię dźwięku.
- Gdy zaczął cztery lata temu, wydawało mi się, że to zabawa i nic z tego poważnego nie będzie – przyznaje Jacek Pawłowski, ojciec Marcina.
Jednak sukces duetu Melkart Ball dodał Marcinowi odwagi do komponowania dla innych nietypowych artystów.
- Zrobił kilka rzeczy, które nas mogły zachwycić, ale jak się okazało nie tylko nas. W tym wszystkim chyba znalazł sens dla siebie - dodaje Wioletta Pawłowska, mama Marcina.