Od poniedziałku do piątku o godz. 19:50
Weekendy o godz. 19:45
Kazirodczy związek ojca i córki
12 stycznia 2009 19:50
Trzy miesiące temu aresztowano mężczyznę, który żył w kazirodczym związku ze swoją córką. Kobieta urodziła mu szóstkę niepełnosprawnych dzieci. Badania genetyczne potwierdziły ojcostwo. Mimo to przed świętami mężczyzna wyszedł na wolność i wrócił do domu swojej córki. Dlaczego sąd na to pozwolił?
Wideo (1/1)
Kazirodczy związek ojca i córki
Arleta H. i jej ojciec Mirosław żyją w kazirodczym związku. Mają sześcioro dzieci. Czworo spośród nich jest niepełnosprawnych.

- Od dawna wiadomo, że ze związków kazirodczych częściej rodzą się dzieci w jakimś stopniu upośledzone. Nie jest to regułą, ale prawdopodobieństwo jest o wiele wyższe niż w populacji naturalnej – przyznaje prof. Jacek Zaremba, Zakład Genetyki Instytutu Psychiatrii i Neurologii w Warszawie.

Ostatnie dziecko z kazirodczego związku urodziło się w listopadzie, w  bardzo złym stanie. Na 10 możliwych punktów w skali Angara, dziewczynka otrzymała zaledwie trzy.

- Noworodek był wiotki, bez odruchu ssania. USG mózgu wykazało niedorozwój mózgowia. To jest ta część mózgu, która odpowiada za procesy życiowe. W przyszłości to dziecko nie będzie pełnowartościowe neurologicznie – mówi Maria Kozakowska, lekarz pediatra ze Szpital Powiatowy w Stargardzie Szczecińskim.

Dziewczynka została porzucona przez matkę. Do dziś jest w szpitalu, gdzie lekarze walczą  o utrzymaniu jej przy życiu.

- Od 21 listopada nikt się nie dowiadywał o to dzieciątko. Jest u nas, bo nie możemy znaleźć miejsca w domu dziecka – dodaje lekarka.

Arleta i jej ojciec mieszkają w Mironowie, niewielkiej wiosce pod Pyrzycami. Od dawna mówiło się o ich związku, jednak sprawa nabrała rozgłosu dopiero kilka miesięcy temu.

- Chodziła plotka, że ze sobą współżyją. Ale podczas przesłuchań osoby tego nie potwierdzały. Poszukiwano kolejnych świadków, którzy mogliby potwierdzić istnienie związku kazirodczego. W momencie, gdy takie osoby pojawiły się, postawiono zarzuty osobom podejrzanym – powiedział Mirosław Sekucki z Prokuratury Rejonowej w Pyrzycach.

Ojciec Mirosław trafił do aresztu. Arleta została w domu z dwójką dzieci. Po trzech miesiącach, na początku grudnia ub.r., mężczyzna wyszedł jednak na wolność.

- Prokuratura wystąpiła z wnioskiem o przedłużenie tymczasowego aresztowania. Jednak sąd interpretując przepisy nie podpatrzył się podstaw – tłumaczy………..

Dlaczego sąd nie zatrzymał Mirosława H. w areszcie, skoro istnieje obawa poczęcia kolejnego dziecka?

- Stosowanie środków zapobiegawczych nie ma na celu zapobiegania płodzenia dzieci – wyjaśnił Mariusz Jasion z Sądu Rejonowego w Stargardzie Szczecińskim.

Rodzinie H. od dawna pomaga  ośrodek pomocy społecznej w Lipianach. Jednak Arleta przyjmuje tylko pomoc finansową.

- Oferowałam różne formy pomocy. Proponowałam, by brała tabletki antykoncepcyjne, za które chcieliśmy płacić. Powiedział, że świetnie sobie radzi i nie potrzebuje psychologa. Przyjmuje tylko pomoc finansową – mówi Marzena Pałubiak, pracownik socjalny z Ośrodka Pomocy Społecznej w Lipianach.
Oceń artykuł
 
79%21%
 

Zobacz również

Projekt in vitro
Projekt in vitro16 maja 2012 19:50
Pod koniec ubiegłego roku o tej sprawie było bardzo głośno. Radni Częstochowy zdecydowali się przyjąć prekursorski projekt prezydenta miasta dotyczący dofinansowywania zabiegów zapłodnienia In vitro. Po kilku miesiącach sprawdziliśmy czy projekt funkcjonuje i czy wciąż zapłodnienie in vitro ma tak wielu zagorzałych przeciwników.
więcej »
Śmieci mogą być sztuką
Śmieci mogą być sztuką16 maja 2012 16:15
Torby z gazet i banerów, fotele z beczek, żyrandol z bębna od pralki. Od zeszłego tygodnia w krakowskiej Galerii BB można oglądać nietypową wystawę "od - ZYSK". Polscy projektanci i grup projektowe prezentują swoje prace powstałe z odpadów i wybraków.
więcej »
Po reportażu UWAGI! Prokuratura Okręgowa w Gdańsku rozpoczyna postępowanie w sprawie sprowadzenia do Polski i składowania tysięcy ton rakotwórczego Heksachlorobenzenu. Groźną substancję zrzucono pod płotem spalarni odpadów niebezpiecznych Port Service w Gdańsku, około 100 metrów od Bałtyku.
więcej »
Zdobył zaufanie wielu niewinnych dzieci
Z jego pomocy korzystało wiele dzieci z niezamożnych rodzin i z domów dziecka. By im pomagać - założył fundację, dzięki której mogły wyjeżdżać na kolonie i wycieczki. Niestety, dla wielu z nich te wyjazdy okazały się koszmarem.
wiecej »

Wyślij znajomemu

Polecana strona:http://uwaga.tvn.pl/14604,news,,kazirodczy_zwiazek_ojca_i_corki,reportaz.html

Napisz do redakcji

Dotyczy strony:http://uwaga.tvn.pl/14604,news,,kazirodczy_zwiazek_ojca_i_corki,reportaz.html