Od poniedziałku do piątku o godz. 19:50
Weekendy o godz. 19:45
Racjonalny, rodzinny biznesmen
7 grudnia 2008 19:45
Życie Wojciecha Kruka i historia jego rodziny z powodzeniem nadają się na scenariusz filmowy. On sam z niewielkiego warsztatu rzemieślniczego stworzył jubilerskie imperium. Rodzina Kruków kilkakrotnie traciła cały majątek i go odzyskiwała. Kilka miesięcy temu wydawało się, że Wojciech Kruk stracił dorobek całych pokoleń…
Wideo (1/1)
Racjonalny, rodzinny biznesmen
Historia rodzinnego biznesu sięga cesarskich Niemiec. To wtedy w renomowanej części ówczesnego Poznania otwarto pierwszy sklep Kruka. Początkowo zyski zapewniała sprzedaż sprzętu liturgicznego. Na początku XX wieku królowała już biżuteria i zegarki. Podczas II wojny światowej firmę przejęli Niemcy. Po wojnie sklep zabrali komuniści, zostawiając Krukom niewielki warsztat jubilerski.

- W tej chwili są dwie firmy, które kojarzy się z nazwiskami ich właścicieli – Blikle i Kruk – mówi Wojciech Kruk. – Udało się im przetrwać komunistyczne czasy, kiedy to działały w piwnicach, miały po dwóch, czy nawet jednym pracowniku, ale wykorzystały szansę po 1989 r. Z tego jestem najbardziej dumny.

Rodzinna firma znalazła się jednak w obliczu zagrożenia. W maju tego roku Rafał Bauer, prezes Vistuli Wólczanki odkupił większość akcji Kruka. W ten sposób przejął kontrolę nad spółką, ponieważ okazało się, że Wojciech Kruk ma mniej niż 30 procent akcji własnej firmy. To było klasyczne wrogie przejęcie.

- To była operacja na naszym rynku bezprecedensowa – mówi Wiesław Rozłucki, współzałożyciel Giełdy Papierów Wartościowych. – Znaliśmy ją tylko z zachodnich filmów i mediów. Pan Kruk liczył, że renoma firmy, jej tradycja wystarczą, by zachować w niej władzę.

Wojciech Kruk został zmuszony do sprzedania wszystkich swoich akcji. Jednak nie był to koniec rozgrywki. Teraz to Wojciech Kruk za pieniądze Wólczanki wykupił akcje firmy prezesa Bauera. Wspólnie z Jerzym Mazgajem, właścicielem sieci sklepów Alma stworzył sojusz i przejął kontrolę nad Wólczanką. Rafał Bauer musiał zrezygnować ze stanowiska.

- To był pierwszy w Polsce przypadek, gdy firma przejmowana przejęła spółkę przejmującą – mówi Jerzy Mazgaj.

Obecnie firma jubilerska to część Wólczanki, w której Wojciech Kruk ma 11 procent akcji.

Jednak spółka nadal kojarzona jest z Wojciechem Krukiem i jego rodziną.

- To, co robimy to nasza pasja, nasza pasja to nasze życie – mówi Ewa Kruk, żona. – Życie codzienne i firma się uzupełniają.

Państwo Krukowie mają dwójkę dzieci. Syn Wojciech studiuje ekonomię, córka Anna jest studentką Akademii Sztuk Pięknych.

- W naszej rodzinie są schematy, wokół których się poruszamy, ale traktujemy je z przymrużeniem oka – mówi Anna Kruk. – Mieszanka tradycjonalizmu z luzem, z którym do niego podchodzimy.

Wojciech Kruk przyznaje, że sklep w Poznaniu to jego ulubione miejsce pracy. Ma jednak na niego czas tylko w okresie przedświątecznym, kiedy jest tam duży ruch.

- Podczas opłatkowych spotkań z pracownikami, oni mówią mi, że kiedy nie będę mógł już chodzić, kupią mi wózek, żebym mógł poruszać się po sklepie – mówi Wojciech Kruk. – Myślę, że zostanę tu do końca życia.
Oceń artykuł
 
50%50%
 

Zobacz również

Projekt in vitro
Projekt in vitro16 maja 2012 19:50
Pod koniec ubiegłego roku o tej sprawie było bardzo głośno. Radni Częstochowy zdecydowali się przyjąć prekursorski projekt prezydenta miasta dotyczący dofinansowywania zabiegów zapłodnienia In vitro. Po kilku miesiącach sprawdziliśmy czy projekt funkcjonuje i czy wciąż zapłodnienie in vitro ma tak wielu zagorzałych przeciwników.
więcej »
Śmieci mogą być sztuką
Śmieci mogą być sztuką16 maja 2012 16:15
Torby z gazet i banerów, fotele z beczek, żyrandol z bębna od pralki. Od zeszłego tygodnia w krakowskiej Galerii BB można oglądać nietypową wystawę "od - ZYSK". Polscy projektanci i grup projektowe prezentują swoje prace powstałe z odpadów i wybraków.
więcej »
Po reportażu UWAGI! Prokuratura Okręgowa w Gdańsku rozpoczyna postępowanie w sprawie sprowadzenia do Polski i składowania tysięcy ton rakotwórczego Heksachlorobenzenu. Groźną substancję zrzucono pod płotem spalarni odpadów niebezpiecznych Port Service w Gdańsku, około 100 metrów od Bałtyku.
więcej »
Zdobył zaufanie wielu niewinnych dzieci
Z jego pomocy korzystało wiele dzieci z niezamożnych rodzin i z domów dziecka. By im pomagać - założył fundację, dzięki której mogły wyjeżdżać na kolonie i wycieczki. Niestety, dla wielu z nich te wyjazdy okazały się koszmarem.
wiecej »

Wyślij znajomemu

Polecana strona:http://uwaga.tvn.pl/13342,news,,racjonalny__rodzinny_biznesmen,reportaz.html

Napisz do redakcji

Dotyczy strony:http://uwaga.tvn.pl/13342,news,,racjonalny__rodzinny_biznesmen,reportaz.html