Od poniedziałku do piątku o godz. 19:50
Weekendy o godz. 19:45
Czy dramat Alicji B. można było przerwać wcześniej?
15 września 2008 14:37
Ojciec przez sześć lat bił, więził i zastraszał rodzinę. Gwałcił nieletnią córkę, by potem zmuszać ją, aby zostawiała ich wspólne dzieci w szpitalach.
Rodzina miała krewnych, sąsiadów, znajomych. Dzieci chodziły do szkoły, rodzinę odwiedzała policja i panie z ośrodka pomocy społecznej. Każda z tych osób, czy instytucji mogła zauważyć niepokojące sygnały. I zauważała…Jednak nikomu nie przyszło do głowy, aby traktować je poważnie i spróbować pomóc.Ojciec rodziny zastraszył żonę i dzieci. Jeśli komukolwiek powiedzą, zabije ich. Nikt nie miał prawa, nawet domyślać się, co dzieje się w domu. Czy skrzętnie ukrywany dramat musiał trwać aż sześć lat? Czy naprawdę nikt nie był w stanie pomóc?

Już sześć lat temu było wiadomo, że w tej rodzinie nie dzieje się dobrze. Wtedy jeszcze rodzina B. mieszkała na Śląsku. Zarówno sąsiedzi jak i nauczyciele wiedzieli, że ojciec rodziny terroryzuje małżonkę i katuje swoje dzieci - Alicję i jej młodszego brata, Janka.

Mimo że ojciec pozwalał sobie na coraz więcej wobec córki matka nie powiadomiła policji. Biernie trwała w związku, gdzie jej partner nie tylko już katował swoje dzieci, ale też zaczął wykorzystywać seksualnie córkę. Efektem tego była ciąża Alicji. Jednak nawet to nie spowodowało by matka przerwała milczenie. Gehenna trwała dalej. Po porodzie Alicja zostawiła dziecko w szpitalu, tłumacząc, że nie ma kontaktu z ojcem dziecka. Wróciła do domu, gdzie ojciec nadal regularnie z nią współżył.

Po roku Alicja ponownie zaszła w ciążę. Tym razem ojciec nie chcąc ryzykować przeprowadził się z całą rodziną na drugi koniec Polski.

Alicja urodziła drugie dziecko. Zdrowego chłopca. Decyzja zapadła już przed porodem. Zostawić dziecko w szpitalu. Lekarze znów nie domyślili się niczego. Nad scenariuszem jak zwykle czuwał ojciec.
Dziewczyna mimo gwałtów, bicia i poniżania próbowała układać sobie życie. Jednak każdego mężczyznę, który interesował się Alicją ojciec od niej izolował. Jej chłopaka Jacka odwiedził nawet z siekierą, grożąc, że jeśli nie odczepi się od jego córki, to on się z nim rozprawi. Bojąc się, że dziewczyna za dużo powiedziała swojemu chłopakowi, ojciec wywiózł ją do krewnych, gdzie miała być przetrzymywana w budynku gospodarczym.

Zaskakujące jest, że rodzinę B. odwiedzała i monitorowała pomoc społeczna. Jednak o dramacie jaki dział się w tej rodzinie od sześciu lat opiekunowie dowiedzieli się z plotek.
Oceń artykuł
 
80%20%
 

Zobacz również

Projekt in vitro
Projekt in vitro16 maja 2012 19:50
Pod koniec ubiegłego roku o tej sprawie było bardzo głośno. Radni Częstochowy zdecydowali się przyjąć prekursorski projekt prezydenta miasta dotyczący dofinansowywania zabiegów zapłodnienia In vitro. Po kilku miesiącach sprawdziliśmy czy projekt funkcjonuje i czy wciąż zapłodnienie in vitro ma tak wielu zagorzałych przeciwników.
więcej »
Śmieci mogą być sztuką
Śmieci mogą być sztuką16 maja 2012 16:15
Torby z gazet i banerów, fotele z beczek, żyrandol z bębna od pralki. Od zeszłego tygodnia w krakowskiej Galerii BB można oglądać nietypową wystawę "od - ZYSK". Polscy projektanci i grup projektowe prezentują swoje prace powstałe z odpadów i wybraków.
więcej »
Po reportażu UWAGI! Prokuratura Okręgowa w Gdańsku rozpoczyna postępowanie w sprawie sprowadzenia do Polski i składowania tysięcy ton rakotwórczego Heksachlorobenzenu. Groźną substancję zrzucono pod płotem spalarni odpadów niebezpiecznych Port Service w Gdańsku, około 100 metrów od Bałtyku.
więcej »
Zdobył zaufanie wielu niewinnych dzieci
Z jego pomocy korzystało wiele dzieci z niezamożnych rodzin i z domów dziecka. By im pomagać - założył fundację, dzięki której mogły wyjeżdżać na kolonie i wycieczki. Niestety, dla wielu z nich te wyjazdy okazały się koszmarem.
wiecej »

Wyślij znajomemu

Polecana strona:http://uwaga.tvn.pl/11262,news,,czy_dramat_alicji_b_mozna_bylo_przerwac_wczesniej,reportaz.html

Napisz do redakcji

Dotyczy strony:http://uwaga.tvn.pl/11262,news,,czy_dramat_alicji_b_mozna_bylo_przerwac_wczesniej,reportaz.html